Bośniak wraz z zespołem wicemistrzów Polski przygotowuje się do rundy wiosennej na cypryjskim zgrupowaniu. W trakcie trwania obozu wrocławianie rozegrali trzy sparingi, w których odnieśli jedno zwycięstwo, raz zremisowali i ponieśli jedną porażkę. Drużyna trenera Oresta Lenczyka wygrała z rosyjską Mordowiją Sarańsk, zremisowała z Otelulem Galati i ostatnio przegrała z FK Teplice. - W tych meczach wyglądamy lepiej, niż w poprzednim roku. Mamy dobre porównanie, bo wtedy podczas obozu na Cyprze mierzyliśmy się albo z tymi samymi drużynami, albo z ekipami na zbliżonym poziomie. Teraz nie tylko osiągamy lepsze wyniki, ale przede wszystkim nasza gra wygląda zupełnie inaczej. Utrzymujemy się więcej przy piłce, o wiele lepiej wyglądamy taktycznie - zaznacza Spahić, który o ostatnim spotkaniu mówi: - Nie do końca wiem, co się stało, że aż tak źle nam się ułożył ten mecz. Czesi nie grali zbyt wyrafinowanego futbolu. Przede wszystkim posyłali długą piłkę do przodu, grali bardzo wysokim pressingiem. Z kolei my wystąpiliśmy w bardzo wymieszanym składzie, co chwila następowały zmiany zawodników, rotacje na pozycjach. Ten wynik o niczym nie świadczy.
Bośniak przyznał również, że we wrocławskim zespole coraz częściej rozmyśla się o wiosennych pojedynkach ligowych. W nich Śląsk będzie walczył o mistrzostwo Polski, bo po rundzie jesiennej jest liderem ligi i ma cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Legią. - Każdy z nas wie, co nas czeka. Doskonale zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy. Wiosną będziemy chcieli to utrzymać, by zapisać kolejne karty w historii Śląska i Wrocławia. Chcemy też to zrobić sami dla siebie. Zdobycie mistrzostwa byłoby czymś fantastycznym. Wiemy jednak, że przed nami jeszcze wiele
pracy. Jesteśmy na nią przygotowani - zakończył Spahić.
Cały wywiad na oficjalnej
stronie internetowej Śląska