Żyj sportem razem z nami, jesteśmy także na Facebooku - wroclaw.sport.pl> Śląsk nie dostał jeszcze od PZPN-u licencji na rozgrywanie swoich spotkań na nowym wrocławskim stadionie i wcale nie jest powiedziane, że ją otrzyma. Lider
T-Mobile Ekstraklasy wiosenne mecze u siebie koniecznie chce rozgrywać bez udziału kibiców gości, a na to nie zgodził się Wydział Bezpieczeństwa PZPN-u.
Opinia wydziału jest bardzo istotna dla Komisji Licencyjnej, która ostatecznie zdecyduje, czy Śląsk będzie mógł wiosną zagrać na Maślicach. Ona określi również, czy wrocławski klub będzie musiał przyjmować kibiców przyjezdnych, czy nie.
W najgorszym przypadku komisja może nie zgodzić się na występy Śląska na nowym stadionie i wówczas wicemistrzowie Polski będą musieli wrócić na swój stary obiekt przy ul. Oporowskiej.
- Sprawy Śląska nie chcę komentować przed podjęciem decyzji. Mogę tylko powiedzieć, że w swoim werdykcie opinię Wydziału Bezpieczeństwa na pewno weźmiemy pod uwagę. Najbliższe posiedzenie naszej komisji zaplanowane jest na 14 lutego, ale niewykluczone, że wrocławskim przypadkiem zajmiemy się wcześniej - mówi przewodniczący Komisji Licencyjnej Hilary Nowak.
Komisja Licencyjna sprawę Śląska najprawdopodobniej rozpatrzy w ciągu najbliższych kilku dni, tak by Śląsk miał jeszcze czas na dokonanie odpowiednich poprawek lub choćby przygotowanie stadionu przy ul. Oporowskiej do pierwszego spotkania. W Śląsku o tym ostatnim rozwiązaniu nie chcą jednak nawet słyszeć i dlatego już w środę zaczęli sprzedawać bilety na hitowe mecze z Ruchem Chorzów (18 lutego) i Legią
Warszawa (26 lutego).
Czy wobec braku pozwolenia na grę na nowym stadionie, nie jest to zbyt wielkie ryzyko?
- Niczym nie ryzykujemy, bo moim zdaniem w ogóle nie ma tematu naszego powrotu na stadion przy ul. Oporowskiej. Mecze z Ruchem i z Legią na pewno odbędą się na nowym obiekcie - podkreśla prezes Śląska Piotr Waśniewski.
Co ciekawe, jeszcze niedawno twierdził jednak, że stadion na Maślicach nie jest gotowy na rozgrywanie tam spotkań z udziałem kibiców gości, choćby dlatego, że wokół areny trwają roboty budowlane. Co będzie więc, jeśli Komisja Licencyjna przychyli się do opinii Wydziału Bezpieczeństwa i nakaże Śląskowi przyjmowanie fanów przyjezdnych na Maślicach?
- Wtedy staniemy na głowie i wraz z właścicielem obiektu zrobimy wszystko, aby tak właśnie się stało - odpowiada prezes Śląska.
Przed meczem z Ruchem i Legią wrocławscy działacze będą więc musieli stanąć na głowie, ale na razie miejscowi kibice stoją i będą stali na mrozie. Bilety na spotkania można kupić tylko w kasach stadionu przy ul. Oporowskiej oraz kasach nowego stadionu ustawionych od strony ul. Królewieckiej.
Śląskowi do tej pory nie udało się otworzyć innych punktów sprzedaży wejściówek w różnych punktach miasta. Te od wiosny miały już działać, ale jak tłumaczy prezes, z powodów technicznych nadal nie było to możliwe. Dla posiadaczy Kart Kibica bilety dostępne są także w internecie pod adresem bilety.slaskwroclaw.pl. Online można kupić jednak tylko bilety normalne.
Przypomnijmy, że pierwsze dwa mecze Śląska na nowym stadionie z Lechią Gdańsk i Wisłą
Kraków oglądał komplet 43 tys. widzów. Wrocławscy działacze liczą, że podobnie będzie w przypadku spotkań z Ruchem i Legią.
Ceny biletów na mecze Śląska z Ruchem i Legią trybuny B i D: 17 zł ulgowy, 21 zł normalny, 33 zł rodzinny
trybuna C: 30 zł ulgowy, 37 normalny, 54 zł rodzinny
Bilet ulgowy przysługuje: uczniom, studentom do 26. roku życia, kobietom, seniorom, którzy ukończyli 65 lat
Bilet rodzinny uprawnia do wejścia na stadion całą rodzinę, bez względu na jej liczebność. Bilet taki może kupić małżeństwo lub rodzina składająca się przynajmniej z jednego rodzica (lub opiekuna prawnego) oraz przynajmniej jego jednego dziecka poniżej 18. roku życia. Wejściówka taka obowiązuje dla modelu
rodzice -
dzieci lub żona - mąż, inne koligacje nie uprawniają do zniżki
Kasy w dni powszednie czynne są w godz. 9-19, a w weekendy w godz. 9-17. Podczas kupowania biletu niezbędne jest okazanie dokumentu tożsamości z numerem PESEL.