Do 85. minuty mecz był niewiarygodnie nudny i słaby. Wtedy na indywidualną akcję zdecydował się skrzydłowy Zagłębia Szymon Pawłowski - podbiegł pod pole karne i strzelił niezbyt mocno w środek bramki. Na uderzenie fatalnie zareagował bramkarz Polonii Juszczyk, który myślał, że piłkę wybije jeden z obrońców, i w efekcie w kuriozalny sposób wpadła ona do siatki. W doliczonym czasie
gry Pawłowski powtórzył tę akcję. Ale tym razem jego strzał był już mocniejszy i dokładniejszy - piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.
A wcześniej - w zasadzie przez cały pojedynek - na boisku nie działo się nic ciekawego. Mająca ogromne kłopoty finansowe Polonia nie płaci swoim zawodnikom, więc ci próbują protestować. Dlatego nie zgodzili się jechać na przedmeczowe zgrupowanie, a do Lubina przyjechali w dniu meczu. W pierwszej połowie meczu goście tylko się bronili i nie oddali ani jednego strzału w kierunku bramki Zagłębia. Lubinianie mieli przewagę, ale w ofensywie prezentowali się równie nieudolnie co bytomianie i do przerwy też nie oddali celnego strzału na bramkę. Ta smutna statystyka nie wymaga komentarza.
W drugiej połowie było nieco ciekawiej. Godny odnotowania był strzał Wilczka, po którym Juszczyk sparował piłkę na róg. Kilka minut później Abwo przymierzył z 18 metrów w okienko, ale i tym razem górą był Juszczyk. Paradoksalnie, po chwili bramkę mogli strzelić goście - kapitalnym strzałem popisał się Radzewicz i Isailović był bezradny, ale piłka na szczęście gospodarzy trafiła w poprzeczkę. I wtedy do akcji wkroczył Szymon Pawłowski, który zapewnił drużynie trzy punkty.
Jednak na razie dla Zagłębia najważniejszy jest fakt, że zmiana trenera przyniosła oczekiwane efekty. W trzech meczach zespół prowadzony przez Jana Urbana zdobył siedem punktów, stracił tylko jedną bramkę i oddalił się od strefy spadkowej. Jednak podczas konferencji prasowej Urban realnie oceniał grę swojej drużyny.
- Wyszliśmy bardzo zdenerwowani i speszeni stawką tego meczu. Myślę, że to dlatego, że brak nam doświadczonych graczy. Po przerwie było już lepiej, ale nie tak, jakbyśmy sobie to wyobrażali. Trzeba też docenić rywali. Tam nie brak ligowych wyjadaczy i to było widać. Oni nikomu łatwo punktów nie oddadzą. Dla nas najważniejszy jest wynik dzisiejszego meczu. Cieszę się też ze skutecznej gry w obronie, zresztą nie pierwszy raz. Jednak nie będę oszukiwać i mówić, że to był w naszym wykonaniu dobry mecz.
Z kolei trener Polonii Robert Góralczyk chwalił gospodarzy. - Nikt nas tak nie zdominował tej wiosny jak Zagłębie. Nie powinno być tak, że jedziemy w dniu meczu, ale też nikt tak do końca nigdy nie rozstrzygnie, jaki to miało wpływ na wydarzenia na boisku.
KGHM Zagłębie Lubin - Polonia Bytom 2:0 (0:0) Bramki 1:0 - Pawłowski (85), 2:0 - Pawłowski (90).
KGHM Zagłębie: Isailović - Rymaniak, Horvath, Stasiak, Costa - Pawłowski, Hanzel (83. Osmanagić), Dąbrowski, Plizga (46. Wilczek), Abwo - Traore (74. Rakels).
Polonia: Juszczyk - Hricko Ż (65. Chomiuk), Hanek, Killar Ż, Telichowski Ż - Barcik, Kobylik, Radzewicz Ż, Bażik (60. Jarecki), Tymiński -Trytko (79. Wojsyk).
Sędziował Dawid Piasecki ze Słupska. Widzów 5216.