Wreszcie hala Orbita wypełniła się niemal do ostatniego miejsca, a spotkanie obejrzało ponad 2,5 tys. kibiców. W przeszłości Impel Gwardia nie grał przy takiej publiczności. - Nasze młode dziewczyny były tym nieco zdeprymowane, ale jeśli frekwencja się utrzyma, będą musiały się przyzwyczaić - żartowali szefowie Impelu Gwardii.
Mecz był bardzo zacięty i emocjonujący. Już pierwszy set dostarczył wielkich wrażeń - początkowo Organika utrzymywała bezpieczną przewagę 4 punktów (8:12, 16:20), ale w końcówce wrocławianki zatrzymały Joannę Mirek, a po chwili asem serwisowym popisała się Katarzyna Jaszewska i na tablicy wyników był remis 22:22. Kolejne wymiany publiczność oglądała na stojąco. Przy stanie 24:22, Impel Gwardia miała dwie piłki setowe, wymiana ciosów trwała kilka minut, ostatecznie bardziej doświadczone łodzianki wygrały na przewagi 33:31.
Drugi set był jednak popisem naszych siatkarek, które wygrały całą partię do 10! Kapitalnie spisywała się wówczas Joanna Wołosz, która umiejętnie rozdzielała piłki na siatce. Wyboru nie miała jednak zbyt dużego, bo większość akcji kończyły Jaszewska i jedna z najlepszych siatkarek sobotniego meczu Monika Czypiruk, która skończyła aż 24 ataki.
Szkoda, że w trzecim secie siatkarki Impelu Gwardii nie były już tak skuteczne. Przegrały minimalnie, mimo że na parkiecie wręcz szalała Czypiruk, która oprócz pewnej gry w ataku popisywała się dodatkowo świetnym blokiem - dwa razy zatrzymała na siatce Katarzynę Zaroślińską, a raz Mirek. Ostatnia partia to znów wyrównana gra, ale końcówka ponownie należała do Organiki. Pewnie spisująca się w bloku Julia Szelukhina zatrzymała najpierw Jaszewską, a za moment Martę Sobolską i przyjezdne prowadziły 21:17. Dramatyczny pościg wrocławianek niczego już nie zmienił i łodzianki po zepsutej zagrywce Jaszewskiej mogły się cieszyć ze zwycięstwa.
- Nie wiem, czego zabrakło do zwycięstwa. Woli walki na pewno nikt nam nie odbierze, na pewno pokazałyśmy też dzisiaj dobrą siatkówkę - przyznawała kapitan Impelu Gwardii Monika Czypiruk.
- Organika jest tak doświadczonym zespołem, że grać zaczyna od pułapu 21 punktów. To było dzisiaj widać - analizował trener Impelu Gwardii Rafał Błaszczyk. - Co jeszcze? Nasze środkowe Maja Tokarska i Zuzia Efimienko to młode dziewczyny, widać było, że nie wytrzymały presji. Myliły się na zagrywce, raz zdobyły tylko 15 "oczek" - to trochę mało. Ale były też pozytywy, świetny mecz Kasi Jaszewskiej, a także Moniki Czypiruk. Asia Wołosz zagrała nierówno, ale trzeba pamiętać, że na mistrzostwach świata w Japonii zagrała tylko jedno całe spotkanie. Jej po prostu brakuje gry i rytmu meczowego.
Tak naprawdę Impel Gwardia po raz kolejny przegrał mecz, grając bez możliwości rotacji składem. Przed tygodniem nie mogły zagrać Katarzyna Mroczkowska, Dominika Sobolska i Bogumiła Barańska. Teraz co prawda Barańska wróciła do gry, ale na jednym z ostatnich treningów przed meczem wypadła Anna Witczak. - Doznała dziwnej kontuzji. Była w wyskoku, gdy piłka uderzyła ją w stopę, naruszając staw - mówi Rafał Błaszczyk. - Teraz mamy nadzieję, że w Bydgoszczy wróci do składu przynajmniej Kasia Mroczkowska i wreszcie zaczniemy zdobywać punkty. Znowu jest bowiem tak, że gramy w dziesiątkę albo w dziewiątkę, a tak nie da się wygrywać. Ale widocznie ta lekcja pokory była potrzebna. Nie mam jednak wątpliwości, że ten zespół wreszcie zacznie wygrywać.
W Organice najlepiej spisywała się Sylwia Wojcieska, która zablokowała wiele trudnych piłek. Dzielnie wspierała ją także Amerykanka Kathleen Olsovsky, wybrana na MVP całego spotkania. - Nie ma co ukrywać, nie grałyśmy tak, jak się tego od nas oczekuje. Dlatego się cieszę podwójnie, że mimo to potrafiłyśmy sobie poradzić i jeszcze wygrałyśmy za 3 punkty - cieszyła się po meczu kapitan Organiki Joanna Mirek.
- Przyjechaliśmy do Wrocławia po klęsce z Prostejovem w Lidze Mistrzyń. Na pewno w pierwszym secie zabrakło nam koncentracji. Efekt był taki, że pierwszą partię wygrałyśmy bardzo szczęśliwie, w drugiej dostaliśmy solidne lanie, ale potem wszystko wróciło do normy - dodawał szkoleniowiec Organiki Wiesław Popik. - wygraliśmy, może w nie najlepszym stylu, ale za rok nikt nie będzie o tym pamiętał.
Impel Gwardia Wrocław - Organika Budowlani Łódź 1:3 (31:33, 25:10, 23:25, 23:25) Impel Gwardia: Wołosz, Czypiruk, Tokarska, Efimienko, Jaszewska, Barańska, Krzos (libero) oraz Matyjaszek i M. Sobolska.
Organika: Kosek, Szeluchina, Wójcik, Mirek, Olsovsky, Wojcieska, Ciesielska (libero) oraz Bryda, Zaroślińska, Szymańska, De Paula, Texeira.
Pozostałe mecze 2. kolejki PlusLigi siatkarek: KPSK Stal Mielec - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 3:0 (25:21, 25:22, 25:15), AZS
Białystok - GCB Centrostal Bydgoszcz 1:3 (25:16, 12:25, 18:25, 14:25), Aluprof
Bielsko-Biała - Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna 0:3 (14:25; 16:25, 20:25). Mecz Sandeco EC Wybrzeże TPS Rumia - ATOM
Trefl Sopot w poniedziałek.
Tabela PlusLigi Kobiet
| 1. Muszyna | 2 | 6 | 6:0 |
| 2. Organika | 2 | 6 | 6:1 |
| 3. ATOM | 1 | 3 | 3:0 |
| 4. Stal | 2 | 3 | 3:3 |
| 5. Aluprof | 2 | 3 | 3:4 |
| 6. Centrostal | 2 | 3 | 3:4 |
| 7. Tauron | 2 | 3 | 3:4 |
| 8. Gwardia | 2 | 0 | 2:6 |
| 9. Rumia | 1 | 0 | 1:3 |
| 10. Białystok | 2 | 0 | 1:6 |