Sport.pl

Ekstraklasa. Kapitan Zagłębia odsunięty za bunt

Artur Brzozowski
30.08.2010 , aktualizacja: 30.08.2010 13:35
A A A Drukuj
Michał Stasiak Fot. Mieczysław Michalak / AG Michał Stasiak
Nie słaba postawa na boisku w pierwszych meczach sezonu jest przyczyną odsunięcia od zespołu kapitana Zagłębia Lubin Michała Stasiaka. Wszystko przez bunt na tle finansowym.
ZOBACZ TAKŻE
Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv »

Po dwóch pierwszych meczach sezonu z Koroną Kielce i Jagiellonią Białystok kapitan Zagłębia Michał Stasiak nie znalazł się w kadrze drużyny na kolejny mecz z Polonią Warszawa. Trener Marek Bajor dyplomatycznie stwierdził wówczas, że Stasiak musi przemyśleć pewne sprawy. Jako że co najmniej dwie bramki w dwóch pierwszych spotkaniach padły po błędach pary lubińskich stoperów, większość obserwatorów przekonana była, że przyczyną absencji Stasiaka jest słaba postawa na boisku. A to niecała prawda.

Stasiak zaczął mieć zastrzeżenia do systemu płac, jaki od niedawna obowiązuje w lubińskim klubie. Przed nowym sezonem większość graczy Zagłębia podpisywała nowe kontrakty, w których gwarantowane są dobre pieniądze, ale pod warunkiem, że piłkarz gra, a Zagłębie wygrywa. Warunki tych piłkarskich kontraktów opracowywali finansiści z KGHM. Właściciel klubu wyszedł ze słusznego założenia, że profesjonalny piłkarz w Polsce może i powinien zarabiać dobre pieniądze, ale pod warunkiem, że jego postawa na boisku przynosi konkretne efekty. Zagłębie ma zdobywać punkty, czyli przede wszystkim wygrywać. Wówczas piłkarze będą dobrze zarabiać. Wcześniej - nie tylko zresztą w Zagłębiu Lubin - w wielu zespołach piłkarze mieli płacone duże pieniądze za sam fakt, że tylko wyszli na boisko. Nieważny był wynik, bo panowie piłkarze zarabiali, nawet gdy ich drużyna przegrywała.

Michał Stasiak gra w polskiej lidze od wielu lat i był przyzwyczajony do starego systemu, który obowiązywał też w Lubinie. Zgodził się podpisać kontrakt na nowych warunkach, ale gdy zaczął się sezon i lubinianie nie wygrywali meczów, sytuacja finansowa piłkarzy zmieniła się. Niektórzy zaczęli dokładnie liczyć i wyszło im, że zarobią mało, i to spowodowało sprzeciw i narzekania.

Stasiak próbował przekonywać innych piłkarzy Zagłębia, aby oni również zaczęli protestować u szefów klubu, domagając się przywrócenia starych zasad płacenia kontraktów. To doprowadziło szefów klubu i prezesów KGHM do wściekłości, a Stasiak został odsunięty od drużyny. I nie zagrał w drugim kolejnym meczu. A za pojedynek z Arką - gdyby grał - zarobiłby pieniądze, bo pierwszy raz w tym sezonie Zagłębie wygrało.

Wszystko o meczu Zagłębia z Arką - znajdziesz na Sport.pl »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się