Sport.pl

Ekstraklasa. Czy PZPN przyzna licencję trenerowi Zagłębia?

Grzegorz Szczepaniak
19.02.2010 , aktualizacja: 19.02.2010 20:54
A A A Drukuj
Marek Bajor, trener Zagłębia Lubin Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Marek Bajor, trener Zagłębia Lubin
Marek Bajor ma problem z uzyskaniem licencji pozwalającej mu na prowadzenie Zagłębia Lubin w Ekstraklasie. Formalnie dostać jej nie może, bo nie ma licencji UEFA Pro ani nie jest na kursie, dzięki któremu mógłby ją zdobyć. Działacze Zagłębia twierdzą jednak, że dostali obietnice od prezesa PZPN Grzegorza Lato, że problemu nie będzie.
Sprawa ma się rozstrzygnąć 22 lutego.

Kiedy pod koniec sierpnia ubiegłego roku Franciszek Smuda negocjował kontrakt w Lubinie zastrzegł sobie, że jeżeli otrzyma propozycję prowadzenia reprezentacji będzie mógł odejść w każdym momencie. Jesienią ten punkt umowy wszedł w życie i Smuda odszedł z Zagłębia 15 grudnia. Okazuje się jednak, że zabezpieczyło się także Zagłębie. Nieoficjalnie wiadomo, że w umowie ze Smudą jest zapis, iż jeśli odejdzie do pracy z kadrą, to tylko wtedy, gdy wskaże swojego następcę, który będzie kontynuował pracę w klubie.

- Umowa między trenerem Smudą a klubem jest poufna i nie mogę rozmawiać o jej szczegółach - mówi Jerzy Koziński prezes Zagłębia. - Mogę jedynie potwierdzić, że istotnie jest tam klauzula zabezpieczająca interesy Zagłębia, ale jaka dokładnie, to sprawa między nami a panem trenerem. Zabezpieczyliśmy się jednak także w inny sposób. Mam ustne zapewnienie od prezesa Grzegorza Laty, że PZPN nie będzie czynił przeszkód, aby przyznać trenerowi Bajorowi tymczasową licencję na prowadzenie drużyny - twierdzi Koziński.

Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka prasowa PZPN nic o takich obietnicach nie wie.

- Nie słyszałam o tym i nawet nie mogę zweryfikować, bo pan prezes wyjechał i nie ma go w Polsce - powiedziała nam Olejkowska. - Wiem tylko, że w poniedziałek zbiera się komisja do spraw licencji, która będzie weryfikować uprawnienia trenerów ekstraklasy. Czy boimy się ewentualnych kłopotów, jeśli pan Bajor nie dostanie licencji? Po pierwsze to nie ma sensu gdybać, poczekajmy do poniedziałku. Po drugie na pewno pan Smuda - jeśli istotnie zobowiązał się do znalezienia swego następcy - bez problemu wskaże trenera z uprawnieniami, który może poprowadzić Zagłębie - mówi rzeczniczka PZPN.

Problem w tym, że Franciszek Smuda już wskazał: Marka Bajora. Długo za nim lobbował i przekonywał, że jest najlepszym kandydatem do pracy w Zagłębiu. Uwierzył w to nawet Bajor, wcześniej sceptycznie do tego pomysłu nastawiony. Selekcjoner zapewniał też, że nie będzie problemu z licencją dla jego dotychczasowego asystenta, kiedy rezygnował z propozycji, aby równolegle prowadzić wiosną kadrę i Zagłębie. Na takie rozwiązanie był skłonny przystać Grzegorz Lato, nie chciał natomiast sam Smuda.

Skąd więc przeciekające do mediów informacje, że Bajor licencji nie dostanie? Bardzo prawdopodobne, że są one jednym z efektów działania w PZPN opozycji wobec prezesa Laty. Trudno bowiem przypuszczać, aby Grzegorz Lato i Franciszek Smuda chcieli oszukać Zagłębie. Jest w to trudno uwierzyć tym bardziej, że Smuda jest w jak najlepszych stosunkach z Jerzym Kozińskim i prezesami KGHM.

Bajor formalnie na licencję nie powinien liczyć. Nie tylko nie ma uprawnień (brak licencji UEFA Pro), ale nawet ich nie robi. Na razie jest bowiem na niższym kursie (UEFA A). Oczywiście, Komisja ds. Licencji Trenerskich PZPN teoretycznie mogłaby przymknąć na to oko, ale najwyraźniej członkowie komisji tego nie chcą.

Co będzie, jeśli rzeczywiście Bajor nie dostanie licencji? Plan awaryjny jest w Lubinie opracowany i choć nikt nie chce tego przyznać oficjalnie, "papierowym", wpisywanym do protokołu trenerem najpewniej zostanie Włodzimierz Małowiejski, który ma licencję UEFA Pro, ale nie ma pracy. To bardzo dobry znajomy Franciszka Smudy. Problem w tym, że nawet jako figurant będzie oczekiwał gratyfikacji finansowych no i będzie drugim trenerem wskazanym przez Smudę. Jak zareaguje Zagłębie?

- Na razie głęboko wierzę, że tymczasowa licencja dla trenera Bajora zostanie udzielona - mówi Jerzy Koziński. - Uważam, że mamy pełne prawo oczekiwać, by PZPN poszedł nam na rękę. Jeśli nie, to zobaczymy co się stanie. Ale na pewno będę bronił interesów klubu, bo od tego jestem - kończy prezes Jerzy Koziński.

Bojan Isailović » bramkarzem Zagłębia


Zobacz więcej na temat:

Podziel się