Prawdopodobnie to właśnie dziś dowiemy się, kogo PZPN wybrał na trenera piłkarskiej reprezentacji Polski. Największe szanse mają Smuda i były opiekun Górnika Zabrze Henryk Kasperczak. Kilka dni temu wydawało się, że sprawa jest przesądzona, bo zdecydowanym faworytem do tej posady był szkoleniowiec Zagłębia. Teraz pojawia się coraz więcej głosów, że na ostatniej prostej Smudę wyprzedzić może właśnie Kasperczak. - Aktualnie trwa cisza wyborcza i ze spokojem czekam na werdykt - zapewniał trener Zagłębia po ostatniej porażce ze Śląskiem we
Wrocławiu.
Na wszelki wypadek szkoleniowiec z Lubina przyjął jednak dwutorową taktykę. Z jednej strony komplementuje działaczy PZPN, którzy o wyborze trenera
kadry zadecydują, a z drugiej podkreśla, jak bardzo czuje się z Zagłębiem związany. Tym samym widać, że 61-letni szkoleniowiec chciałby sobie w Lubinie zostawić otwarte drzwi. Chciałby też pozostawić w klubie swoich ludzi i dlatego będzie rekomendował działaczom, by po nim Zagłębie przejął Marek Bajor. Zarząd klubu na takie rozwiązanie zgodzić się jednak nie musi, bo ostatnio źle wychodził na zatrudnianiu niedoświadczonych Roberta Jończyka i Marka Lesiaka. Bajor, który dotychczas był asystentem Smudy, jest do obu podobny, bo w swojej karierze jeszcze żadnej seniorskiej drużyny nie prowadził.
Niezależnie od tego, kto będzie trenerem Zagłębia, to zespół przede wszystkim musi zmienić pozycję w tabeli. Aktualnie lubinianie zajmują bowiem ostatnie miejsce w ekstraklasie, a w lidze nie wygrali od ponad miesiąca. Ostatnie zwycięstwo odnieśli w wyjazdowym meczu z Polonią
Warszawa, a było to, gdy trener Smuda na ławce Zagłębia debiutował. Teraz jego zespół zmierzy się również z Polonią, ale tym razem tą z Bytomia. Ekipę trenera Jurija Szatałowa śmiało określić można rewelacją rundy jesiennej, bo po 11 kolejkach jest czwarta w tabeli i ma zaledwie punkt straty do trzeciej Legii.
Zagłębie Lubin -
Polonia Bytom, czwartek, godz. 20, stadion Dialog Arena w Lubinie.