Kaźmierczak po zremisowanym meczu z Ruchem Chorzów (1:1) udzielił wywiadu tygodnikowi
"Piłka Nożna" Zawodnik Śląska mówi w nim m.in. -: Gdybyśmy w meczu z Ruchem byli bardziej skuteczni to już po pierwszej połowie losy spotkania byłyby rozstrzygnięte na naszą korzyść. Przy wyniku 1:0 rywal wiedział, że jeden skuteczny atak może dać mu remis i niestety dla nas tak właśnie się stało. Ruch wyrównał, a następnie stworzył jeszcze jedną niebezpieczną sytuację, którą zmarnował. Niewiele więc brakowało, a mogliśmy ostatecznie przegrać. Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy niezadowoleni z końcowego rezultatu.
Jednocześnie Kaźmierczak przyznaje, że Śląsk w pierwszej wiosennej kolejce ekstraklasy miał sporo szczęścia. Remis z Ruchem pozwolił wrocławianom utrzymać przewagę nad Wisłą Kraków oraz zwiększyć dystans do Legii
Warszawa i Lecha
Poznań - Cieszy nas szczególnie wpadka Legii, bo gdyby drużyna ze stolicy wygrała w Zabrzu to dzieliłyby nas już tylko dwa oczka. Jedynie
Polonia Warszawa się zbliżyła i jej strata wynosi obecnie 4 punkty - stwierdza pomocnik Śląska.
Popularny "Kaz" w wywiadzie mówi także o nadchodzącym, niedzielnym spotkaniu z Legią (godz. 14.30) oraz o pojedynku warszawian w Lidze Europejskiej ze Sportingiem
Lizbona. - Z Legią musimy walczyć o komplet punktów. Mecz z nami będzie bowiem ich czwartym oficjalnym spotkaniem w tym roku, gdy dla nas będzie to dopiero druga konfrontacja. Wówczas lepszy rytm meczowy może okazać się atutem. Trzymam kciuki za Legię, chciałbym żeby warszawiacy ograli Sporting i awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. Tego samego życzę także Wiśle Kraków. Sukcesy polskich klubów w europejskich pucharach są nam wszystkie bardzo potrzebne, bo rzadko mamy możliwość przeżywania podobnych emocji - kończy zawodnik lidera
T-Mobile Ekstraklasy.