Na trasach w Jakuszycach pojawia się bardzo dużo kibiców, którzy chcą wyrazić swoją sympatię dla Kowalczyk, często przeszkadzając jej w treningu. - Nie ma nic miłego w tym, że ktoś goni Justynę, zabiega drogę, ludzie krzyczą za nią. Poza tym robią ciągle zdjęcia albo filmują, kiedy ona powinna skupić się na treningu. Mam nadzieję, że jakoś ten problem zostanie rozwiązany - mówi trener Aleksander Wierietielny.
Polska organizatorem Pucharu Świata w narciarstwie biegowym będzie pierwszy raz w historii. Dla Kowalczyk będą to najważniejsze zawody w tym sezonie, co zresztą podkreślała już wiele razy. W zespole naszej zawodniczki można już wyczuć emocje związane z najbliższymi startami.
- To będą dla nas bardzo stresujące dwa dni. W końcu pierwszy raz będzie to impreza tej rangi w Polsce, a każdy chce dobrze wypaść przed własną publicznością. Z jednej strony jest to mobilizujące, a z drugiej stresujące - twierdzi Wierietielny i podkreśla: - Justyna nie może wyjść na start z myślą, że musi wygrać te zawody. Takie myślenie byłoby bardzo destrukcyjne. Niestety presja jest , czujemy, że wszyscy chcą od nas tylko zwycięstwa. A najważniejsze jest to, by Justyna pobiegła tak, by mogła być z siebie zadowolona.