W półfinale Pucharu Polski PGE Turów zagra z Treflem
Sopot, który pokonał Energę Czarnych Słupsk.
O zwycięstwie Turowa nad Prokomem zadecydowały znakomite druga i trzecia kwarta w wykonaniu gospodarzy. Bardzo dobrze grali wszyscy zawodnicy wicemistrzów Polski. Turów był bardzo agresywny w obronie przez całe spotkanie, nie pozwalał Prokomowi na łatwe akcje w ataku.
Atakujący zgorzelczanie w samej pierwszej połowie trafili aż 7 z 9 wykonywanych rzutów z dystansu. Na początku czwartej kwarty Turów prowadził nawet 21 punktami i wiadomym było, że powracający do rozgrywek ligowych Prokom, nie ma najmniejszych szans w starciu ze świetnie dysponowanym i przygotowanym do meczu zespołem Jacka Winnickiego.
Walkę z Turowem próbował podjąć samodzielnie Przemysław Zamojski, który grał świetnie w pierwszych dwóch kwartach meczu. Rzucający obrońca Prokomu. Zamojski zdobył 16 ze swoich 18 punktów właśnie w pierwszej połowie i był zmorą dla obrońców Turowa. Skutecznie powstrzymywał go dopiero David Jackson, który oprócz przyzwoitej obrony, męczył Zamojskiego w ataku i wymuszał przewinienia gracza mistrza Polski.
Po stronie Turowa bardzo skuteczny był lider punktowy zespołu, Daniel Kickert. Australijczyk z holenderskim paszportem rzucił aż 21 punktów i pięć razy trafił za trzy punkty.
Finałowy turniej Pucharu Polski odbędzie się w najbliższy weekend w
Zielonej Górze. W parach półfinałowych zagrają ze sobą Trefl i Turów oraz Śląsk i Zastal. W finale zmierzą się zwycięzcy półfinałów.
PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia 85:70 (17:23, 25:15, 25:12, 18:20) Turów: Cel 12 (1), Gustas 2, Chyliński 9 (1), Jackson 13, Edwards 7 oraz Kickert 21 (5), Mielczarek 0, Wysocki 9 (1), Jankowski 5 (1), Moore 7 (1), Lauderdale 0
Prokom: Day 3 (1), Witka 9 (2), Łapeta 5, Zamojski 18 (2), Szczotka 6 (1) oraz Sikora 2, Seweryn 0, Dmitriew 12 (4), Frasunkiewicz 0, Kuebler 3, Hrycaniuk 12