Sobota w ostatnim ligowym spotkaniu w ubiegłym roku z ŁKS-em
Łódź został ukarany żółtą kartką, a ponieważ było to już jego czwarte upomnienie w tym sezonie, piłkarz musi pauzować jeden mecz i przeciwko Ruchowi nie zagra. - Na pewno ubolewam nad tym, że nie wystąpię w meczu z Ruchem, tym bardziej że moim zdaniem kartka otrzymana w spotkaniu w
Łodzi, przez którą muszę pauzować, została pokazana niesłusznie. Mówi się jednak trudno - trzeba się z tym pogodzić i odcierpieć swoje. Po Ruchu będę ponownie do dyspozycji trenera - mówi w rozmowie z portalem sportowefakty.pl pomocnik Śląska.
Gdyby nie kartki Sobota miałby duże szanse na występ od pierwszej minuty. W rundzie jesiennej ten skrzydłowy był podstawowym zawodnikiem Śląska. Dobre występy w ekipie wicemistrzów Polski zaowocowały powołaniem do reprezentacji na grudniowe zgrupowanie w Turcji. Sobota w kadrze miał prawdziwe wejście smoka. Jego trafienie w sparingu z Bośnią i Hercegowiną zadecydowało o zwycięstwie biało-czerwonych. Wysoką formę 25-letni pomocnik potwierdził także podczas zimowych sparingów, w których zdobył trzy bramki.
- Na pewno stałem się pewniejszy siebie po grudniowym debiucie w reprezentacji, w którym na dodatek zdobyłem bramkę. Chyba to widać także w sparingach. Cieszyłbym się, gdyby ta forma została również utrzymana w lidze. Chciałbym podczas meczów oficjalnych prezentować się przynajmniej tak samo dobrze, jak w okresie przygotowawczym - przekonuje Sobota.
W meczu z Ruchem na kartki musi uważać z kolei Dariusz Pietrasiak. Środkowy obrońca wrocławskiego zespołu ma na swoim koncie trzy upomnienia i każde kolejne będzie oznaczało przymusową pauzę.