- Pozycja i gra Śląska jest cały czas pewną niespodzianką, ale myślę, że jako zespół dojrzał już do walki o mistrzostwo. W tym zespole wiele zależy od Sebastiana Mili. Jeśli wiosną będzie spisywał się tak, jak w pierwszej rundzie, to wrocławianie mają naprawdę duże szanse - powiedział Drzymała.
Jak dodał, głównym kontrkandydatem Śląska w rywalizacji o tytuł będzie aktualny wicelider tabeli - Legia, a ostatniego słowa nie powiedziała zajmująca szóstą pozycję
Wisła Kraków. - Wiślacy w ostatnich jesiennych meczach grali bardzo dobrze. Stać ich na to, by odrobić 10-punktową stratę - podkreślił wielkopolski biznesmen, który kilka lat temu chciał zainwestować w Śląsk.
Drzymała, który osobiście darzy sympatią Lecha
Poznań i Polonię
Warszawa, to nie uważa, by te zespoły były w stanie skutecznie włączyć się do walki o mistrza. - Z Lechem jest ten problem, że gdy Artjom Rudniew nie jest w formie, to drużyna gra przeciętnie. Trudno w tej sytuacji stawiać Kolejorza w gronie kandydatów do tytułu. W Polonii z kolei jest trochę ciężka atmosfera pod rządami pana Wojciechowskiego. Jeżeli prezes wytrzyma presję, to może być szansa na dobry wynik. Ale jeśli zaczną się gwałtowne ruchy, to trudno będzie o sukces. W sporcie naprawdę potrzeba spokoju i cierpliwości - zaznaczył.
Jego zdaniem najmniej szans na utrzymanie się w ekstraklasie mają z kolei piłkarze ŁKS
Łódź oraz KGHM Zagłębia Lubin. - Łodzianie mają spore kłopoty organizacyjne i bardzo niepewną sytuację. Z kolei wzmocnienia, jakich dokonało Zagłębie, mogą nie wystarczyć, by grać skutecznie - ocenił Drzymała.