Przed wtorkowym spotkaniem mało kto wierzył, że gwardzistki będą w stanie nawiązać walkę z drużyną Bogdana Serwińskiego. Muszynianka to bowiem najlepsza żeńska drużyna w kraju w ostatnich latach. W sezonie zasadniczym wygrała aż 15 z 18 spotkań i do fazy play-off awansowała z pierwszego miejsca.
Już na początku spotkania w Hali Orbita zapachniało sensacją. Wrocławianki już w pierwszych fragmentach pierwszego seta dość niespodziewanie wyszły na prowadzenie, zbudowały kilkupunktową przewagę i nie dały jej sobie wyrwać do samego końca, zwyciężając do 20.
Podrażnione siatkarki Muszynianki w drugim secie rzuciły się do odrabiania strat. Na pierwszą przerwę techniczną przyjezdne schodziły prowadząc 8:5. Następnie udało im się wyjść na siedmiopunktowe prowadzenie, które praktycznie przesądziło o losach tej części. Ostatecznie drużyna z Muszyny wygrała ją 25:17.
W trzecim secie gwardzistki wróciły do
gry. Trener Bogdan Serwiński próbował wytrącić z rytmu dobrze grające gospodynie biorąc czas. Na niewiele się to jednak zdało, bo z każdą kolejną akcją miejscowe rozpędzały się, zwyciężając 25:17.
Zagrożona widmem porażki Muszynianka w czwartym secie znowu była zespołem groźnym. Na pierwszą przerwę techniczną schodziła prowadząc czterema punktami. Później siedem oczek z rzędu zdobyła Impel Gwardia i kiedy wydawało się, że jej zawodniczki będą bliskie sprawienia niespodzianki, mistrzynie Polski przebudziły się i doprowadziły do tie breaka.
Mimo bardzo słabego początku, zespół z Muszyny pokazał w decydującym secie siatkarską klasę, zwyciężając go do 11 i stawiając tym samym duży krok w kierunku awansu do półfinału.
Najlepszą zawodniczką spotkania wybrana została Holenderka Debby Stam-Pilon. W ekipie Impel Gwardii na wyróżnienie zasłużyły Katarzyna Mroczkowska i Katarzyna Jaszewska. Ta pierwsza zdobyła 27 punktów, z kolei druga - 20 . Niezłe zawody rozegrała także Dominika Sobolska, która w wyjściowej szóstce zajęła miejsca Arielle Wilson.
Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie play-off gra się do dwóch zwycięstw. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w piątek w Muszynie.
Po meczu powiedzieli: Agnieszka Rabka, kapitan Muszynianki: - Cieszymy się niezmiernie, że udało nam się wygrać ten mecz, bo był on dla nas niezwykle ciężki. Gwardia postawiła nam dzisiaj wysoko poprzeczkę, ale wiedzieliśmy, że ciężko będzie grało się o czwórkę. Gwardia wiedziała, że nie ma nic do stracenia i wiedziała, że ile ugra, to będzie plus dla niej. To właśnie dlatego ta gra wyglądała dzisiaj tak nerwowo.
Katarzyna Mroczkowska, kapitan Impel Gwardii: - Stoczyłyśmy dzisiaj zacięty bój, ale mecz mógł się podobać. Bardzo żałujemy, że nie udało się wygrać, bo zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Jedziemy do Muszyny z nadzieją, że uda nam się powtórzyć taki sam mecz, jak dzisiaj.
Bogdan Serwiński, trener Muszynianki: - Dziewczyny dostają ostatnio w kość. Gramy w szalonym tempie, a wszyscy wymagają samych zwycięstw i awansów. Myślę, że i my i Gwardia dobrniemy jakoś do końca sezonu.
Rafał Błaszczyk, trener Impel Gwardii: - Nie musimy się wstydzić tego meczu. Oba zespoły stworzyły emocjonujące widowisko. Sporo było walki i długich wymian. Szkoda, że nie udało się dzisiaj wygrać. Przegraliśmy z drużyną, która potrafi grać w siatkówkę i pokazała to w kluczowych momentach. Dzisiaj musieliśmy uznać wyższość przeciwnika.
Impel Gwardia Wrocław - Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna 2:3 (25:20, 17:25, 25:17, 20:25, 11:15). Impel Gwardia: Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Sobolska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Rosner, Pyziołek, Wilson, Medyńska.
Muszynianka: Werblińska, Rourke, Bednarek-Kasza, Kasprzak, Radecka, Djurisić, Zenik (libero) oraz Wensink, Stam-Pilon, Kaczor, Gajgał, Rabka.
MVP: Stam-Pilon.