Kubik trenerem Śląska był w 2006 roku, kiedy klub występował jeszcze w II lidze. Jego przygoda z wrocławskim zespołem nie trwała jednak długo. Po 11 kolejkach i porażce 1:5 z Polonią
Warszawa Czech pożegnał się z pracą we
Wrocławiu.
- Chyba trafiłem tam w złym momencie. Akurat zmieniali się właściciele klubu, brakowało klasowych piłkarzy. Byłem też chyba nieprzygotowany. Kompletnie nic nie wiedziałem o polskiej lidze. Ale podkreślę: wspomnienia z Wrocławia mam bardzo dobre - zaznacza Lubos Kubik w rozmowie z "Magazynem Przeglądu Sportowego".
Jeszcze pod wodzą czeskiego szkoleniowca w Śląsku grali jego obecni piłkarze Dariusz Sztylka i Sebastian Dudek. - Doskonale ich pamiętam. Oni już wtedy prezentowali poziom ekstraklasowy. Szczególnie Sebastian wyróżniał się kreatywnością - komplementuje swoich były podopiecznych Kubik.
Czech obecnie jest asystentem trenera w Montrealu Impast, klubie występującym w amerykańskiej lidze MLS. Podkreśla jednak, że w dalszym ciągu śledzi wyniki polskiej ligi i jest zaskoczony ostatnimi sukcesami Śląska. - Jestem bardzo zadowolony, że liderem jest
Śląsk Wrocław. To miasto sobie na to zasłużyło. Jest piękne, ma wspaniałych kibiców. Teraz jeszcze może pochwalić się cudownym stadionem. W Śląsku widać było potencjał, nie myślałem jednak, że tak szybko osiągnie sukces - mówi były piłkarz m.in. Slavii Praga, Fiorentiny i 1. FC Nürnberg.
48-letni szkoleniowiec skomentował także losowanie grup na
Euro 2012.
Polska znalazła się w jednej grupie z Czechami, Rosją i Grecją. Spotkanie z Czechami odbędzie się we Wrocławiu. - To było bardzo dobre losowanie. I dla nas, i dla was. Nie ma drużyny, która byłaby faworytem i już teraz mogłaby doliczać sobie punkty - twierdzi Kubik. - Nie powiem, kto się będzie cieszył. Wszystkie zespoły grają na podobnym poziomie, myślę, że zadecyduje dyspozycja dnia, jedna akcja, szczęście - dodaje.