Piłkarze Śląska przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęli na początku stycznia. Po treningach na własnych obiektach, udali się do Spały gdzie pracowali nad siłą i wytrzymałością. Od 10 dni wicemistrzowie Polski trenują na Cyprze, gdzie szukają formy, która wiosną pozwoli obronić im pozycję lidera
T-Mobile Ekstraklasy.
Bramkarz wrocławskiego zespołu nie ukrywa, że zmęczenie powoli daje się we znaki.
- Ostro trenujemy już od miesiąca, więc zmęczenie jest naturalne. Szczególnie ten rytm na Cyprze może się nam dawać we znaki. W końcu co drugi dzień gramy sparing, a między meczami są normalne zajęcia na boisku. Ale tak musi być, od tego jest okres przygotowawczy - zaznacza Kelemen w rozmowie z oficjalną internetową stroną klubu. - Zdajemy sobie sprawę, że
owoce tej pracy, którą teraz wykonujemy, będziemy zbierać nie tylko wiosną, ale przez cały rok. Ale już połowa pobytu na Cyprze za nami, teraz będzie tylko z górki. Zostało nam zaledwie kilka treningów i sparingów. Musimy do nich podejść tak samo poważnie jak do poprzednich gier kontrolnych i porządnie przygotować się do ligi - dodaje.
Kelemen odniósł się także do rywalizacji o miejsce w składzie z Rafałem Gikiewiczem. Przypomnijmy, że Gikiewicz pod koniec roku zastąpił w bramce Słowaka, kiedy ten był kontuzjowany. W czterech spotkaniach w ekstraklasie, w których wystąpił spisał się na tyle dobrze, że został powołany do reprezentacji Polski na grudniowy sparing z Bośnią i Hercegowiną. Choć nie zagrał ani minuty, to selekcjoner
Franciszek Smuda zapowiedział niedawno, że jeśli ten wywalczy sobie miejsce w składzie Śląska, to ma szansę pojechać na
Euro 2012.
- Rafał to bardzo dobry zawodnik. Był nim już wtedy, gdy przychodził do Śląska, a przez ten rok pobytu we
Wrocławiu na pewno zrobił postęp. Dla drużyny to duży komfort, gdy skład jest wyrównany, a wszyscy gracze prezentują dobrą formę i poziom. Konkurencja w sporcie to ważna rzecz. Każdy z nas daje z siebie wszystko podczas treningów, by udowodnić, że to jemu należy się miejsce w składzie. Zresztą dotyczy to każdej pozycji w naszej drużynie. A ostateczna decyzja zawsze należy do trenera - tłumaczy.
We wtorek wrocławianie zremisowali z Viktorią Pilzno 1:1, a Kelemen zagrał całe spotkanie. Trenerem tej drużyny jest Pavel Vrba, który jest najpoważniejszym kandydatem do objęcia posady selekcjonera reprezentacji Słowacji po Vladimirze Weissie. Golkiper Śląska przekonuje, że nie porzucił jeszcze marzeń o występie w reprezentacji swojego kraju. - Gra dla Słowacji to moje wielkie i niestety niespełnione marzenie. Nie było mi to nigdy dane, choć występowałem w Turcji, Grecji czy Hiszpanii. Kilka razy dostałem powołanie, ale nigdy nie wyszedłem na boisko. Zawsze jednak podchodziłem do tego w ten sposób, że jeśli będę dobrze grał i trenował, to pewnie zostanę dostrzeżony - twierdzi były bramkarz m.in. Arisu Saloniku i Numancii.
Cały wywiad z Marianem Kelemenem przeczytasz
tutaj.