Wrocław w kontekście hitowego spotkania Polaków jest poważną, ale wciąż tylko alternatywą dla Stadionu Narodowego w
Warszawie. Pojedynek kadry Franciszka Smudy z Portugalczykami zostanie rozegrany u nas tylko wtedy, kiedy absolutnie nie będzie się go dało przeprowadzić na największej polskiej arenie Euro 2012. Ta przed mistrzostwami musi zostać przetestowana meczem międzynarodowym, bo tego życzy sobie UEFA.
- Szczerze mówiąc, ten mecz musi się odbyć w Warszawie teraz. Innych terminów w zasadzie nie mamy, bo zostaje nam jedynie finał Pucharu Polski pod koniec maja. Niech pracują 24 godziny na dobę, ale stadion musi być gotowy - mówił wczoraj prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato.
Lato, zgodnie z przewidywaniami, zmienił więc radykalny front, który prezentował jeszcze w weekend. Wówczas zapowiadał, że jeśli 12 lutego na Narodowym nie odbędzie się organizowany przez Ekstraklasę SA mecz o Superpuchar Polski między Legią
Warszawa a Wisłą Kraków, to PZPN przeniesie także spotkanie kadry. W takim wypadku piłkarze Polski i Portugalii, zamiast w stolicy, mieliby się zmierzyć na stadionie we
Wrocławiu.
- Nie zamierzam czekać tak jak Ekstraklasa do ostatniej chwili. Na dziś nie przyjmuję do wiadomości, że musielibyśmy przenieść mecz reprezentacji do Wrocławia. No, chyba że na spotkanie w stolicy nie zgodzi się jakiś strażak albo policjant - podkreślał Lato.
Jego zdaniem sprawa spotkania Polska - Portugalia definitywnie powinna się wyjaśnić do czwartku. Wówczas po pierwsze - powinno się już rozstrzygnąć, czy planowany na 12 lutego pojedynek o Superpuchar dojdzie do skutku, a po drugie - na Narodowym powinna zostać położona trwa. Póki co na obiekcie jest bowiem jedynie 30 procent murawy, na której 29 lutego mieliby grać piłkarze.
We Wrocławiu na rozwój wypadków w stolicy czekają ze spokojem.
- Wyraziliśmy chęć organizacji tego spotkania, gdyby pojawiła się taka potrzeba, ale nie mamy w tym żadnego interesu i traktujemy to jako rozwiązanie rezerwowe. Z naszego punktu widzenia najlepiej by było, gdyby ten mecz odbył się na Stadionie Narodowym. Tak jak Warszawa jesteśmy współgospodarzem Euro 2012 i wiemy, jak bardzo każdy obiekt potrzebuje dodatkowego testu - mówi Czuma.
Rzecznik wrocławskiego magistratu dodaje: - Tak czy inaczej chcielibyśmy, aby decyzja została podjęta jak najwcześniej. Z powodu mrozów musielibyśmy pomyśleć choćby o ogrzaniu obiektu i oczywiście zgłosić do odpowiednich służb wniosek o organizację imprezy masowej - kończy Czuma.
michal.karbowiak@wroclaw.agora.pl