Facebook Warszawa Sport.pl. Czy już nas polubiłeś? >Do zdarzenia doszło trzy minuty przed końcem meczu - Karwowski wchodził pod kosz, ale w tłoku został uderzony w twarz. Podkoszowy Politechniki upadł, ale szybko wstał i powiedział coś do sędziów. Chwilę później jednak uklęknął i złapał się za szczękę. Zszedł z parkietu, poszedł do szatni i pojechał do szpitala w
Łodzi.
- To pęknięcie oczodołu i złamanie kości jarzmowej - mówi fizjoterapeuta Politechniki Maciej Piechota. - Na zdjęciach to złamanie wygląda jak pięć różnych, bo kość jest w nim trójwymiarowa. Ale miejsce uderzenia było jedno.
Karwowski, najbardziej doświadczony koszykarz Politechniki, gra w klubie znanym wcześniej jako Polonia 2011 od 2006 roku - wcześniej grał także w Pruszkowie i Polonii. Na początku stycznia 37-letni gracz mówił Warszawa.sport.pl: - Nigdy nie mów nigdy, ale na 99 proc. to mój ostatni sezon. Mam w życiu inne cele, chcę pomagać ludziom - np. tak kształtować młodych sportowców, by potrafili zachować spokój w głowie i rozwijać się dzięki tej równowadze. Umiem to robić, bo testuję to na sobie, ale miałem też okazję pomóc w ten sposób innym sportowcom.
W tym sezonie Karwowski zagrał w 22 meczach - rzucał średnio po 9,1 punktu, miał po 4,6 zbiórki. W meczu z ŁKS zdobył 10 punktów i miał pięć zbiórek.
Politechnika wygrała spotkanie 77:65, ale wciąż zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z bilansem 6-16.
W środę, w zaległym meczu 21. kolejki Tauron Basket Ligi, warszawiacy zagrają o 19 z PGE Turów Zgorzelec.