- Lokomotiw to najmocniejszy rywal w dotychczasowych rozgrywkach o europejskie puchary - nie ukrywa drugi trener Politechniki Jakub Bednaruk. Warszawiacy, którzy debiutują na międzynarodowej arenie mają na rozkładzie Metalurg Żołbin, Mladost Marina Kastela oraz Dynamo Krasnodar.
Ostatni rywal sprawił najwięcej trudności, ale przyniósł ogromną satysfakcję. Niewielu wierzyło w awans Politechniki po porażce 0:3 w Krasnodarze. W rewanżu podopieczni Radosława Panasa zagrali jednak kapitalnie. Wygrali spotkanie i okazali się lepsi w "złotym secie" (15:8).
Tym razem kluczowe znaczenie, może mieć fakt, że pierwszy mecz ćwierćfinału zostanie rozegrany w
Warszawie. - To na pewno nie jest dobry układ, ale nie mamy na to wpływu. Do tej pory, jeśli nie radziliśmy sobie na parkiecie przeciwnika, mieliśmy jeszcze w perspektywie rewanż i tzw. złoty set przed własną publicznością. Tym razem musimy się sprężyć w pierwszym spotkaniu - analizuje libero zespołu Damian Wojtaszek.
Politechnika zapewniła sobie już awans do play-off Plusligi mimo porażki w ostatnim spotkaniu w
Rzeszowie. Wszystko za sprawą zwycięstwa Farta
Kielce nad Indykpolem AZS
Olsztyn 3:1. - Oczywiście, że jest to dla nas bardzo duży sukces, że na dwie kolejki przed końcem spokojnie możemy się przygotowywać do kolejnych spotkań - mówi asystent Panasa Jakub Bednaruk.
Podobnie jak w Rzeszowie Politechnika nie będzie mogła skorzystać z usług dwóch kluczowych zawodników. Patrick Steuerwald ma naderwane więzadła krzyżowe w prawym kolanie, a Grzegorz Szymański zmaga się z bólem pleców. - Nie ma co ukrywać, jest to dla nas duży problem, bowiem ze składu wypadają nam podstawowi gracze, którzy stanowią o obliczu zespołu. Ich brak oznacza osłabienie naszej wartości o połowę - nie kryje rozczarowania Bednaruk. Kolejną szansę otrzyma na pozycji rozgrywającego otrzyma Maciej Gorzkiewicz.
Lokomotiw Charków w 1/8 finału Pucharu Challenge okazało się lepsze od Galatasaray Stambuł. Mimo że Lokomotiw debiutuje w rosyjskiej Superlidze, to radzi sobie doskonale. W rundzie zasadniczej ekipa z Charkowa zajęła czwarte miejsce. Obecnie remisuje w pierwszej rundzie play-off z Fakieł Nowyj Urengoj 1:1. - Jest to bardzo silny fizycznie zespół. Prawdopodobnie pod tym względem mogą nas zdominować, ale my będziemy starali się przeciwstawić przede wszystkim sprytem i techniką - analizuje Bednaruk.
Zdaniem Wojtaszka najważniejsze będzie omijanie bloku rywali. - W tym elemencie są bardzo silni i musimy uważać. W statystykach rosyjskiej ligi ich środkowi są bardzo wysoko - mówi. Siłą Lokomotiwu jest zgranie, bowiem od sześciu lat skład praktycznie nie uległ zmianie. Co ciekawe w zespole z Charkowa na próżno szukać obcokrajowców. Najlepszym graczem jest mierzący 204 cm Sergiej Tiutlin. Od postawy atakującego zależy w głównej mierze wynik zespołu.
Politechnika tym razem nie zagra na Torwarze, który w Pucharze Challenge był szczęśliwy dla siatkarzy. - Niestety, na Torwarze w środę odbywa się inna impreza - mówi rzecznik klubu Adrian Komorowski. Na tym obiekcie Politechnika w europejskich rozgrywkach wygrała wszystkie trzy spotkania. Zawodnicy wrócą do Areny Ursynów, w której czterokrotnie rywalizowali w Pluslidze. Ze zmiennym szczęściem, bowiem dwa razy wygrywali (z Lotosem i Fartem Kielce), ale także przegrywali z Indykpolem AZS Olsztyn i Resovią.