Dziś zespół Polonii, zajmujący po rundzie jesiennej trzecie miejsce w ekstraklasie, wylatuje do Turcji na drugie w tym roku zgrupowanie. "Czarne Koszule" rozegrają tam cztery sparingi, na podstawie których trener ustali wyjściowy skład drużyny na pierwszy ligowy mecz z ŁKS
Łódź 17 lutego. W odróżnieniu od większości zespołów ekstraklasy Polonia jest w tej chwili oazą stabilności finansowej, a także - co może dziwić - spokoju. 51-letni trener, który dwa lata temu wywalczył mistrzostwo Polski z Lechem
Poznań, ma stworzone idealne warunki, by powalczyć o swój drugi w szkoleniowej karierze tytuł, tym razem z warszawskim klubem.
Olgierd Kwiatkowski: Legia i Lech jeszcze nikogo zimą nie kupiły, Wisła już raczej nie kupi, bo nie ma pieniędzy. Wzmocniły się tylko Śląsk i Polonia, która sprowadziła Avirama Baruchjana i Władimira Dwaliszwilego. Jest pan w bardzo dobrej sytuacji. - Polonia jest stabilnym klubem. Dwóch transferów dokonaliśmy nie za jakieś ogromne sumy, zawodnicy, wbrew temu, co się mówi, nie dostali kosmicznych apanaży. Dwaliszwili nie zarabia tyle, ile się podaje [650 tys. euro na sezon według "Piłki Nożnej"]. Sztuką jest sprowadzić dobrego zawodnika za niewielkie pieniądze. Mam nadzieję, że nam się to udało.
Czuje pan, że Polonia z racji bogatego właściciela jest uprzywilejowana wobec innych klubów walczących o tytuł? - Śląsk jest bardziej uprzywilejowany, bo ma sześć punktów przewagi nad nami, Legia też, bo wyprzedza nas o dwa punkty. Na wiosnę mocni będą Lech i Wisła.
Zbudował pan drużynę, o jakiej marzył? - Nigdy, żaden trener nie ma drużyny, o jakiej marzy. Zawsze czegoś brakuje, może się coś niespodziewanego wydarzyć. Ale na pewno zespół, który mamy, jest bliski temu, jaki chcieliśmy zbudować.
Czego jeszcze brakuje? - Jak zawsze w takich wypadkach - jakości. Nad poprawą będziemy intensywnie pracować na zgrupowaniu w Turcji.
Nie myślał pan, by do Polonii przyszło jeszcze więcej piłkarzy? - Nie chciałem nieprzewidzianych rewolucji, castingów, testów. Zamierzałem sprowadzić napastnika i ofensywnego pomocnika, który mógłby zagrać na paru pozycjach. I takich zawodników dostałem.
Zapewnią nową jakość drużynie? - Obaj potrafią grać w piłkę. Aviram pokazuje to w sparingach. Widziałem go wcześniej w paru spotkaniach i wiem, że posiada ogromne umiejętności. Musi tylko dostosować się i przyzwyczaić do gry w Polsce, która jest bardziej siłowa, fizyczna. Dwaliszwili przyjechał z drobnym urazem, na razie oszczędzaliśmy go, tym bardziej że graliśmy na sztucznych boiskach. Jest szybkim, dynamicznym i dobrze grającym głową zawodnikiem. Myślę, że będzie dobrym uzupełnieniem dla Edgara [Çaniego].