Powrót Jana Muchy na Łazienkowską jest jednym z letnich priorytetów transferowych Legii. Ściągnięty przed rokiem Antolović, który miał być godnym następcą Słowaka, nie spełnił oczekiwań. Klasą Musze nie dorównuje również broniący obecnie bramki stołecznego klubu Wojciech Skaba.
Sam Mucha ma dość siedzenia na ławce Evertonu. Ostatnio postawił władzom klubu ultimatum. Jeśli dalej będzie pełnił rolę zmiennika Tima Howarda, odchodzi. Amerykanin prawdopodobnie przedłuży jednak kontrakt z The Toffies, co zmusza byłego golkipera Legii do poszukiwań nowego pracodawcy.
Wszystko wskazuje na to, że nowym trenerem Legii zostanie po Macieju Skorży Vladimir Weiss, selekcjoner Słowacji. Za jego kadencji Mucha został pierwszym bramkarzem reprezentacji.
Na mundialu w RPA nasi południowi sąsiedzi awansowali do 1/8 finału. We wszystkich meczach wystąpił od pierwszych minut Jan Mucha.
47-letni szkoleniowiec oznajmił niedawno: "Od lata chcę pracować w klubie i łączyć obowiązki z pracą w kadrze". Słowację prowadzi od 2008 roku. Na mundialu w RPA, do którego jego zespół awansował m.in. po zwycięstwach nad Polską 2:1 i 1:0, Słowacy wyszli z grupy, pokonując w decydującym meczu Włochów 3:2. W 1/8 finału przegrali 1:2 z Holandią.
Ostatnio, podczas meczu Legii z Górnikiem Zabrze pojawił się na trybunach. Oficjalnie, aby przyjrzeć się grze Roberta Jeża, pod kątem powołania go do kadry Słowacji. Nieoficjalnie chciał zobaczyć, jak piłkarz ten prezentuje się na tle legionistów.
Zainteresowanie Legii i trenera Weissa Jeżem
potwierdza w Przeglądzie Sportowym agent piłkarza, Paweł Zimończyk
- Jeśli Weiss przejmie Legię, to Jeż będzie dla niego ważnym celem transferowym. Klub ze stolicy już sondował możliwości pozyskania tego piłkarza - powiedział Zimończyk.
Górnik Zabrze transferowi daje zielone światło: - Generalnie nie ma u nas piłkarzy, którzy nie są na sprzedaż - powiedział dyrektor sportowy Górnika, Andrzej Orzeszek.
Mucha rekordzista. Jan Mucha początkowo pełnił rolę zmiennika Łukasza Fabiańskiego. Gdy ten przeszedł do Arsenalu, Słowak stał się nr 1 w bramce Wojskowych. W sezonie 2007/2008 Ekstraklasy golkiper Legii zachował czyste konto przez 540 minut. Świetną passę bramkarza przerwał Piotr Kuklis z Widzewa
Łódź w meczu 7. kolejki.
Wliczając w to 59 minut z ostatniego meczu 2007 roku z Odrą Wodzisław Słowak nie puścił gola przez 599 minut. To trzeci wynik w historii Legii za Władysławem Grotyńskim i Grzegorzem Szamotulskim.