W oświadczeniu wydanym po południu w poniedziałek klub przywrócił
zakaz stadionowy » nałożony na "Starucha".
Rzeźniczak został uderzony po meczu Legii z Ruchem (2:3), gdy podczas rozbiegania spotkał się w tunelu prowadzącym na murawę z chuliganem znanym jako "Staruch". Kibol uderzył piłkarza, zwymyślał go i niezatrzymany odszedł.
"W ocenie ministra bezprecedensowa agresja kibica w stosunku do piłkarza świadczy o rażącym poczuciu bezkarności sprawcy i ściganie tego czynu leży w interesie społecznym, niezależnie od stanowiska zajmowanego przez osobę pokrzywdzoną" - czytamy w oświadczeniu.
"Brak zdecydowanej reakcji wobec takiego zachowania może zostać odczytana przez innych uczestników imprez masowych jako bierność organów ścigania i doprowadzić do kolejnych tego rodzaju nagannych zdarzeń oraz zastraszania innych uczestników imprez masowych, którzy przestrzegają prawa" - dodaje minister.
"Staruch" jest znany władzom klubu. Półtora roku temu został wyrzucony ze stadionu za zaintonowanie "Jeszcze jeden" po śmierci jednego z dwóch właścicieli klubu. Wtedy przedstawiciele Legii zapowiadali, że nigdy już na stadion nie wejdzie. Jesienią ubiegłego roku postanowiono zawiesić mu klubowy zakaz stadionowy, gdy przeprosił za swoje zachowanie.