Jeden z czytelników "Gazety", posiadacz karnetu na Legię, chciał kupić też karnet na Polonię. Ale przy Konwiktorskiej odmówiono mu wydania karty kibica, w której zakodowane są jego dane. Bez niej nie kupi ani karnetu, ani biletu.
- Przy wejściu zobaczyłem niepodpisaną kartkę: "Aby posiadać kartę Polonii, należy najpierw anulować kartę Legii. KSP, Mistrz Polonia, Ole!". Uznałem to za żart. Ale rzeczywiście, poradzono mi, żebym oddał kartę kibica Legii, i przyszedł ponownie. Słyszałem jednak o osobie, która tak zrobiła, ale mimo to nie dostała karty, bo w systemie i tak figurowała jako kibic Legii - powiedział.
Nie tylko on znalazł się w takiej sytuacji. Żaden z 60 tys. posiadaczy kart kibica Legii nie obejrzy ani jednego meczu Polonii
Warszawa i na odwrót - karta kibica Polonii oznacza zakaz wstępu na Legię. Wielu kibiców z Konwiktorskiej wyrobiło sobie kilka dni temu karty kibica Legii tylko po to, by móc obejrzeć hitowy mecz z Arsenalem na otwarcie nowego stadionu. Oni też mają teraz problem z wejściem na stadion ulubionej drużyny.
- Wyrobienie dwóch różnych kart kibica jest niemożliwe, bo elektroniczny system identyfikacji kibiców nie dopuszcza dwóch kart z tymi samymi danymi, np. z tym samym PESEL-em - tłumaczy rzecznik prasowy Legii Michał Kocięba.
System nie zabrania jednak, by posiadacz karty kibica Polonii kupił bilet na Legię. - Ale u nas nie kupi, bo takie przyjęliśmy standardy bezpieczeństwa - wyjaśnia Kocięba.
Podobna sytuacja spotkała naszego czytelnika na Polonii. - Powiedziano mi, że ewentualnie mogę obejrzeć piątkowe derby Warszawy, jeśli jako kibic gości kupię bilet na Legii [nawet to jest niemożliwe, bo Legia zrezygnowała ze sprzedaży swoim kibicom biletów na derby]. Jestem warszawiakiem i oglądam mecze obu klubów od dawna. Nie mam ochoty iść na stadion w grupie, która może zostanie wpuszczona w połowie meczu, może wcale, a może zostanę wzięty za bandytę, bo ktoś w grupie zacznie rozrabiać - twierdzi. - Cały system jest zrobiony tak, jakby na mecze chodzili wyłącznie chuligani, a dyskryminuje zwykłego kibica piłki nożnej - dodaje.
Jeśli więc np. na Legii pod koniec sezonu odbędzie się arcyciekawy mecz, decydujący o mistrzostwie Polski, to posiadacz karty kibica Polonii obejrzy go najwyżej w telewizji. - To problem i wybór klubów. Trzeba go będzie jakoś rozwiązać, ale na razie nie wiemy jak. Być może konieczne jest wydzielenie trybun, dla "kibiców neutralnych"? - powiedziano nam w Ekstraklasie SA.
Dlaczego kluby, korzystając z systemu, który miał eliminować z meczów chuliganów, nie chcą wpuszczać na stadiony posiadaczy kart kibica innych drużyn? - A skąd mam wiedzieć, że to normalny kibic. Nam stadion demolowali np. wysoko postawieni pracownicy banków - twierdzi dyrektor ds. bezpieczeństwa Legii Bogusław Błędowski. - Niezależnie od tego, czy wolno, czy nie, ja bym na stadion wpuszczał tylko posiadaczy kart kibica Legii.
Kibic z Warszawy może obejrzeć za to np. mecz Wisły w
Krakowie lub Lecha w
Poznaniu. Choć oba te kluby również mają karty kibica, to nie są one na razie wymagane przy zakupie biletu, lecz jedynie karnetu.
W Anglii, która kilkanaście lat temu, zaostrzając i skutecznie egzekwując prawo, poradziła sobie z chuligaństwem, problemu nie ma. - Nie ma żadnych przeszkód, by mieć jednocześnie karnety na mecze Chelsea i Arsenalu. Choć to rzadko spotykane, bo oba kluby często grają w tym samym czasie, poza tym na możliwość kupienia karnetu czeka się latami. Teoretycznie to jednak możliwe - powiedziano nam w biurze prasowym
Premier League.