Artur Jędrzejczyk, obrońca Legii: Wiedzieliśmy przed meczem, że będzie cały stadion i każdy chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony. Tym bardziej, że świeżo w pamięci mamy konflikt z kibicami. Mogliśmy wygrać to spotkanie, bo mieliśmy rywali na widelcu. Każdy z nas zostawił w tym meczu dużo zdrowia i po tej porażce należą nam się słowa otuchy. Nie czuję się bohaterem, bo nie mogę się nim czuć po przegranym meczu. Co do bramek, to po prostu znalazłem się w odpowiednim miejscu. Piłka mnie szukała i trzykrotnie spadła mi pod nogi, więc strzeliłem trzy gole.
Maciej Iwański, pomocnik Legii: Najbardziej szkoda straconych goli, bo strzelić pięć bramek Arsenalowi to duża sztuka. Nawet z tak dobrym rywalem nie powinniśmy dopuścić do przegranej, jeśli prowadziliśmy już 3:0. Rywale nie wypracowali sobie jakichś super sytuacji, tylko wykorzystali nasze błędy i nieporozumienia. Na tym poziomie każdą pomyłkę się wykorzystuje. W pewnych momentach zapomnieliśmy o defensywie.
Sebastian Szałachowski, pomocnik Legii: Podeszliśmy do tego spotkania bez większego respektu dla rywala, o czym mogą świadczyć nasze trzy pierwsze bramki. Całe spotkanie na pewno było atrakcyjne dla kibiców, choćby ze względu na dużą liczbę goli. W drugiej połowie popełniliśmy zbyt dużo błędów, ale taka nauczka przyda nam się przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych.
Ariel Borysiuk, pomocnik Legii: Prowadząc 3:0 z tak doświadczonym przeciwnikiem powinniśmy kontrolować przebieg spotkania i utrzymać zwycięstwo do końca. Sześć straconych bramek, to sporo jak na mecz na własnym stadionie. Przed meczem z Polonią
Warszawa na pewno musimy poprawić grę w obronie. W ataku wygląda to imponująco, bo stwarzamy dużo sytuacji. W przerwie trener mówił nam, żebyśmy nie zgłupieli i za bardzo nie uwierzyli we własne możliwości. Przez kolejne sześć dni skupimy się już na derbach Warszawy, bo bardzo zależy nam na zwycięstwie z Polonią.
Mariusz Walter, właściciel Legii: Poziom, jaki zaprezentowała moja drużyna, nie budzi płonnych nadziei, które kończą się wiecznymi rozczarowaniami. Gra daje bardzo realne podstawy do myślenia, że to jest ta drużyna, którą próbuję budować od samego początku. Co do stadionu, to chyba największą satysfakcję może mieć miasto, bo stoi tu piękny obiekt, który można wpisać na listę atrakcji Warszawy.