Rui Patricio - Joao Pereira, Onyewu, Xandao, Evaldo - M. Fernandez, Rinaudo, Schaars - Izmajłow, van Wolfswinkel, Insua - tak powinien zagrać w czwartek Sporting. Simas zaznacza, że na kilku pozycjach są znaki zapytania, a trener Ricardo Sa Pinto tylko zaśmiał się na pytanie o czwartkowy skład, ale według niego, taki jest najbardziej prawdopodobny.
Na środku obrony wypożyczony tej zimy Brazylijczyk Xandao powinien zastąpić grającego częściej w tym sezonie Andersona Polgę. - Sa Pinto wie, że Legia jest groźna przy stałych fragmentach, dlatego w środku obrony będzie chciał wystawić wysokich piłkarzy - wyjaśnia. Xandao mierzy 193 cm, Polga jest o 11 cm niższy.
Największy kłopot, czyli brak lewoskrzydłowego Diego Capela (kontuzjowany, nie przyjechał do Warszawy), Sa Pinto powinien rozwiązać przesuwając na skrzydło lewego obrońcę Emiliano Insuę, który nawet grając w defensywie często biega do ataku. Argentyńczyka w obronie zastąpi najprawdopodobniej Evaldo.
W środku pomocy nie powinno być zaskoczenia. W ataku Simas chwilę się zastanawiał, ale wskazał na Holendra Ricky'ego van Wolfswinkela. Prawe skrzydło to jedyna pozycja, na której wskazał dwóch piłkarzy: Peruwiańczyka Andre Carrillo lub Rosjanina Marata Izmajłowa.
- Wydaje mi się, że zagra raczej ten drugi. Sa Pinto będzie chciał wykorzystać to, że może lepiej sobie radzić z zimowymi warunkami w jakich przyjdzie grać jego drużynie.