"Sporting dziś leci do Polski, ale nie wiadomo czy mecz z Legią się odbędzie" - pisze "Record". W serwisie internetowym czytamy o obawach spowodowanych zapowiadanymi na czwartek opadami śniegu. Ewentualną decyzję o odwołaniu meczu może podjąć sędzia spotkania.
" Stadion Legii został niedawno przebudowany, ale nie jest wyposażony w przesuwany dach, który mógłby zapobiec zasypaniu murawy. Przypomnijmy, że temperatura w
Warszawie w dniu meczu ma wynosić ok. minus 8 stopni, co jest normalne w Polsce o tej porze roku" - pisze "Record".
Tomasz Strzyga, który dba w Legii o murawę, uspokaja. - Ostatni raz płyta główna była użytkowane w pierwszej połowie grudnia, w meczu z Cracovią. Kiedy pojawiły się pierwsze mrozy zaczęliśmy grzać boisko, aby nie zamarzło - wyjaśnia w rozmowie z legia.com.
Jeśli nagle przyjdzie burza śnieżna na kilka godzin przed meczem, to niewiele będziemy mogli zrobić, poza odśnieżeniem i wymalowaniem linii na czerwono. Jeśli chodzi o zwykłe opady śniegu, to powinny się roztopić - dodaje.
Półtora roku temu mecz Lecha z Juventusem w rundzie grupowej Ligi Europejskiej toczył się w warunkach solidnej zadymki, i dużym mrozie. Ale sędzia go nie przerwał mimo nacisku gości z Włoch. Za to nowy stadion Legii już raz przegrał z pogodą. W pierwszej kolejce obecnego sezonu w ostatnim momencie odwołano mecz z Zagłębiem Lubin, bo nad Warszawą miało miejsce oberwanie chmury i system odprowadzania wody nie poradził sobie z gigantycznymi opadami.