Kuba Dybalski: Jak piłkarze zareagowali na arktyczne mrozy po powrocie z Turcji? Jacek Magiera: Wiedzieliśmy, jaka jest sytuacja, ale wiadomo że to był pewien szok, bo z ciepłej Turcji trafiliśmy w takie temperatury. Wtorkowy trening był krótki, aklimatyzacyjny. Po to by przyzwyczaić ich do pogody. Ale i tak ci, którzy grali w niedzielnym meczu [z RNK Split 4:2], biegali tylko dwadzieścia minut, a pozostali czterdzieści.
W tym tygodniu piłkarze będą trenowali normalnie na powietrzu? - Tak. Dziś dostali wolne, ale potem trenujemy w zwykłym trybie. Teraz jak patrzę za okno to nie jest źle. Temperatura to -7 stopni. Nasze boiska sa bardzo dobrze przygotowane.
Bierzecie pod uwagę, że sobotni mecz nie zostanie rozegrany nie z powodu murawy, albo braku zgody policji, ale z powodu niskiej temperatury? - Raczej nie. Przygotowujemy się do niego. Ale na pewno ten szum wokół Superpucharu nam nie pomaga i nie wpływa pozytywnie na piłkarzy. Raz się mówi, że mecz będzie, innym razem, że go nie będzie. Powinniśmy wiedzieć, co nas czeka, bo inaczej wygląda mikrocykl treningowy, gdy jest mecz, inaczej, gdy go nie ma. To może się odbić na zdrowiu piłkarzy, bo przy nieodpowiednim przygotowaniu piłkarz może się rozchorować na wiele dni. Nie może być tak, że o tym czy zagramy dowiemy się na dzień przed meczem. To, co się dzieje, jest niepoważne.
Pan wolałby, żeby mecz się odbył? - Zależy nam na tym, bo to będzie przetarcie przed meczem ze Sportingiem. Odbędzie się być może w takich samych warunkach, przy wypełnionych trybunach. Jeśli zamiast Superpucharu zagramy sparing, to nie będzie to samo. Inaczej się gra, gdy są kibice i mecz o coś. Nawet z najlepszym sparingpartnerem nie ma takiej mobilizacji.
Macie już plan awaryjny, gdyby meczu nie było? - Mamy zakontraktowany sparing, ale nie chcę mówić, z kim, bo meczu może w ogóle nie być.
Grał Pan kiedyś w takich warunkach? Według prognoz w sobotę wieczorem ma być 15-17 stopni poniżej zera... - W takiej temperaturze to nie. Gra przy minus 6, czy 7 stopniach była normalna. Kiedyś nie wyjeżdżało się do ciepłych krajów zimą, sparingi rozgrywano w kraju. Zresztą i dziś część drużyn, np. Podbeskidzie przygotowywało się w Polsce. Inna sprawa, że część sparingów odwołano.