Sport.pl

Puchar Polski. Czas na rewanż. Legia gra z Ruchem

Kuba Dybalski
28.02.2011 , aktualizacja: 28.02.2011 22:56
A A A Drukuj
Legia Warszawa Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Legia Warszawa
Legia zmierzy się we wtorek w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski z Ruchem Chorzów. Nie ma chyba bardziej niewygodnego zespołu dla legionistów. Transmisja od 18.20 w TVN Turbo.
SERWISY
Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę »

Dwa lata temu Legia Jana Urbana była szalenie blisko wywalczenia mistrzostwa Polski. Ale sił starczyło tylko na walkę w lidze, bo w Pucharze Polski dwa razy w półfinale przegrała z Ruchem 0:1. Chorzowianie długo przed końcem rozgrywek zapewnili sobie miejsce w środku ligowej tabeli i mogli ze spokojem skoncentrować się na grze o puchar i w finale zagrali z Lechem. Z kolei przetrzebieni kontuzjami warszawiacy, których atak przez całą wiosnę opierał się na Takesure Chinyamie i niedoświadczonym Adrianie Paluchowskim, ostatecznie nie dali rady zdobyć żadnego z trofeów.

Przed rokiem pierwszy ćwierćfinał z Ruchem był jednocześnie pierwszym meczem Stefana Białasa, który zastąpił, jako trener Legii, Urbana. Drużyna pełna piłkarzy, którzy przeczuwali, że klub nie przedłuży z nimi latem kontraktów, rozczarowała. Mecz rozstrzygnął się dopiero w dogrywce rewanżu, a o awansie zdecydował gol Łukasza Janoszki strzelony na wyjeździe. Ruch nie tylko wypchnął Legię z Pucharu Polski, ale też pokonał ją w lidze, przyczyniając się do zakończenia snu o europejskich pucharach.

W żadnym z tych pucharowych dwumeczów Legia nie była jednak tak mocnym faworytem jak teraz. Głównie z powodu słabości rywala. Ruch w niczym nie przypomina skutecznie grającego zespołu, który pod koniec ubiegłego sezonu wyprzedził Legię w tabeli. Gwiazdy - obrońca Maciej Sadlok i napastnik Artur Sobiech - grają dziś w Polonii Warszawa. W lidze Ruch broni się przed spadkiem. Sobotni mecz z Lechią (0:0), pierwszy w rundzie wiosennej, był jednym z najsłabszych w tej kolejce.

Legia też ma kłopoty, ale w meczu z Ruchem będzie zdecydowanym faworytem. Kontuzje leczą Tomasz Kiełbowicz, Maciej Rybus i Artur Jędrzejczyk. W Chorzowie na pewno nie zagrają Ivica Vrdojak i Jakub Rzeźniczak. Obaj mają na koncie po dwie żółte kartki. Chorwacki kapitan i tak by nie wystąpił. W piątkowym meczu z Cracovią stracił przytomność.

Zamiast niego może zagrać Janusz Gol. W weekend dołączył do zespołu, ale na ostatnim treningu trener Skorża ustawił zespół ofensywnie i najprawdopodobniej partnerem Ariela Borysiuka i Miroslava Radovicia w środku pomocy będzie Ariel Cabral. Trener chwalił Argentyńczyka za pracę w czasie okresu przygotowawczego, a ten w Krakowie zaliczył asystę piętą przy golu Jakuba Wawrzyniaka. Cabral stracił miejsce w pierwszym składzie po fatalnych występach na początku sezonu. Teraz je odzyskuje.

Rzeźniczaka zastąpi Srdja Kneżević, dla którego też jest to powrót do pierwszego zespołu po długiej przerwie. Od sierpnia leczył przepuklinę pachwinową.

Ruch Chorzów - Legia Warszawa , wtorek, godz. 18.30, sędziuje Tomasz Musiał (Kraków). Przypuszczalny skład Ruchu: Perdijić - Szyndrowski, Grodzicki, Djokić, Bronowicki - Grzyb, Komac, Straka, Malinowski, Zieńczuk - Piech. Przypuszczalny skład Legii: Skaba - Kneżević, Astiz, Komorowski (Kelhar), Wawrzyniak - Manu, Borysiuk, Cabral, Radović, Kucharczyk - Hubnik

W Chorzowie nikt się nie boi Legii Warszawa »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się