Przebudowana, wzmocniona latem aż sześcioma nowymi piłkarzami drużyna w czterech ligowych spotkaniach zdobyła 10 pkt, straciła jedną bramkę i jest liderem ekstraklasy. Jakby tego było mało, w prestiżowych derbach stolicy rozbiła 3:0 Legię, ale właściciel klubu jest niezadowolony, bo w ostatnim meczu - z Widzewem
Łódź - Polonia zagrała słabo. - Nie po to wydawałem tyle pieniędzy na piłkarzy, żeby drużyna remisowała z beniaminkiem - powiedział Józef Wojciechowski.
Prezes Polonii wezwał trenera na dywanik, zalecił ściślejszą współpracę z wiceprezesem ds. sportowych, byłym trenerem reprezentacji Pawłem Janasem i zapowiedział, że od najbliższego meczu dokonania Bakero i piłkarzy będzie oceniać grono ekspertów. Między słowami można wyczytać, że w przypadku niekorzystnych wyników w najbliższych meczach może dojść do zmiany trenera. Na stołku Bakero zasiadłby Janas.
Przed niedzielnym spotkaniem z Koroną
Kielce nawet nie pytany Hiszpan w delikatny sposób odpowiedział na te sugestie. - Popatrzcie na Real
Madryt. W zeszłym sezonie wydali na piłkarzy 200 czy 300 mln euro. I co, zdobyli mistrzostwo? Kolejny przykład to Manchester City. Kupili już graczy za 500 mln, zmienili trenera i nic im nie wychodzi, z problemami zaczęli sezon - mówił Bakero. - Ja jestem zadowolony z tego, co osiągnęliśmy do tej pory. Wystartowaliśmy nawet lepiej, niż zakładaliśmy. Są jeszcze pewne problemy z rozgrywaniem akcji, może często tracimy piłkę, ale myślę, że z czasem i to poprawimy. Tego nie da się zrobić szybko.
Czy Bakero przejął się krytyką właściciela, będzie można się przekonać tuż przed meczem, patrząc na wyjściowy skład. Prezes Polonii zasugerował odsunięcie od jedenastki defensywnego pomocnika Andreu. Hiszpan ma manierę grania do tyłu, zwalniania gry.
Bakero go broni. - Za moich czasów w Barcelonie Ronald Koeman przez pierwsze dwa lata był najczęściej wygwizdywanym piłkarzem, a trener był nieustannie krytykowany, że go wystawiał, bo Ronald był za wolny, źle rozgrywał piłki, grał do tyłu. Moim zdaniem był najwartościowszym zawodnikiem naszego dream teamu. Ja sam przez pierwsze dwa lata grałem tylko do tyłu, ale wytrzymałem w tej Barcelonie dziewięć sezonów - tłumaczył Hiszpan.
Czy Andreu zagra więc z Koroną? - Jutro (w sobotę) mamy trening, potem ogłoszę listę zawodników, a skład w dniu meczu - odpowiedział szkoleniowiec warszawskiej drużyny. - Chciałem powiedzieć, że ja zawsze przygotowuję swoją drużynę do meczu pod kątem rywala. Zawsze myślę o konkretnym przeciwniku. Jeśli chodzi o moich zawodników, to nie oceniam ich wcale na podstawie danego spotkania. Ocena meczu to 50 proc. jego pracy. Liczy się też praca na treningu, indywidualna. Są takie rzeczy jak zdolności przywódcze, znaczenie piłkarza w drużynie. To, że ktoś zagra dobrze pięć piłek, nie znaczy, że jest najbardziej potrzebnym zawodnikiem, bo czasami trzeba zespół zmobilizować w trudnych chwilach.
Przed spotkaniem z Koroną Bakero posłuchał jednej rady właściciela. Kilkakrotnie rozmawiał z Janasem. - Mamy wspólny cel i chcemy go realizować. Cenię rozmowy z Janasem - powiedział hiszpański szkoleniowiec. Prawdopodobnie obydwaj przygotowali taktykę i jedenastkę na jutrzejszy mecz, ale jeśli lider zremisuje bądź przegra, odpowiedzialność spadnie tylko na barki Bakero.
POLONIA WARSZAWA - KORONA KIELCE. Niedziela, godz. 17.15 (transmisja
Orange Sport) - ul. Konwiktorska 6.
Polonia: Przyrowski - Mynarz, Pietrasiak, Skrzyński, Brzyski - Gancarczyk, Piątek (Andreu), Trałka, Bruno - Sobiech, Smolarek.
Korona: Małkowski - Kuzera, Stano, Hernani, Mijailović - Maliszewski, Vuković, Jovanović, Sobolewski, Edi - Niedzielan.
Nie tylko Niedzielan Korona po czterech ligowych kolejkach zajmuje piąte miejsce, wygrała dwa ostatnie mecze, ale z najsłabszymi drużynami ekstraklasy - Polonią Bytom i Cracovią. Wszystkie cztery bramki dla kielczan strzelił
Andrzej Niedzielan, napastnik, którego trener Bakero chciał sprowadzić na Konwiktorską już zimą. To najgroźniejszy piłkarz rywali Polonii.
- Jego największym atutem jest to, że biega na pograniczu spalonego. W sześciu i siedmiu sytuacjach spali, ale w ósmej już nie. Trzeba uważać na niego cały czas - mówi obrońca "Czarnych Koszul" Łukasz Skrzyński.
- Wszyscy mówią o Andrzeju, ale ja nie zapominałbym o Edim. Od niego wychodzi większość podań do Niedzielana, czasami gra jak napastnik, to cichy lider tego zespołu - ostrzega pomocnik Polonii Patryk Rachwał.
Polonia ostatni mecz z Koroną na Konwiktorskiej zremisowała 1:1, tracąc gola w ostatniej minucie spotkania. - Wtedy mogliśmy szybko prowadzić 2:0 albo 3:0. Nie wykorzystaliśmy sytuacji. Nie chcemy tego błędu powtórzyć i od początku zagramy ofensywnie - zapowiada Skrzyński.
W warszawskim zespole ponownie zabraknie Adriana Mierzejewskiego i Tomasza Jodłowca.