Sport.pl

Czarna magia. Felieton kibica Polonii

BLCK
01.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 16:57
A A A Drukuj
Permanentna spekulacja
Zaglądając do poniedziałkowej i wtorkowej prasy, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Tu i tam pojawiły się bowiem będące pokłosiem remisu z Widzewem plotki na temat... zwolnienia trenera Bakero przez prezesa Wojciechowskiego! Czy to ja zwariowałem, czy to świat oszalał? Jeśli w tych plotkach jest choć odrobina prawdy - obstawiam jednak to drugie. A najbardziej reprezentatywnymi przedstawicielami świata byliby wówczas prezes Józef Wojciechowski i dyrektor sportowy Paweł Janas.

Gramy "na zero" w tyłach, i to mimo braku największej gwiazdy tej formacji Tomasza Jodłowca. Nasza gra z przodu nie jest najefektowniejsza. Opiera się na wyczekiwaniu na błąd przeciwnika - i zwykle się go doczekujemy. Nie bez powodu - im większa klasa zawodników ofensywnych, tym mniejszy błąd obrony przeciwnika wystarczy, by strzelić bramkę. A że o umiejętnościach naszych ofensywnych zawodników również wyrażać można się w samych superlatywach, po czterech spotkaniach nasz aktualny stosunek bramkowy to 7-1.

Jeśli ktoś miałby wątpliwości - przypomnę. W piłce nożnej nie przyznaje się bonusowych punktów za wrażenie artystyczne, liczy się to, kto na koniec meczu ma na koncie więcej bramek. Wracając do analizy naszej sytuacji - nie sposób nie dostrzec tego, że drużyna Polonii stanowi dobrze funkcjonujący mechanizm, w którym w razie awarii właściwie każdy element zastąpić można pełnowartościowym zmiennikiem. Zawodnicy mają zaufanie do trenera, zdają się w stu procentach rozumieć jego koncepcję gry w defensywie i z miesiąca na miesiąc coraz lepiej radzą sobie z wymagającą, opartą na "uporządkowanej improwizacji" taktyce w ataku. Patrząc na sytuację z zewnątrz, widać, że atmosfera panująca w zespole pozwala wierzyć, że na koniec sezonu mamy szanse świętować zwieńczenie obchodów stulecia istnienia Polonii zdobyciem trzeciego tytułu mistrza Polski. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej...

To wszystko jest tak oczywiste, że aż wstyd mi to pisać. I założenie to nie wynika z mojego braku wiary w Pawła Janasa, który ewentualnie i w hipotetycznej przyszłości miałby zastąpić trenera Bakero. Nie da się bowiem ukryć, że to prawdopodobnie najbardziej utytułowany polski trener piłkarski pracujący wciąż w zawodzie. Możliwe nawet, że nie zepsułby tego, co zostało tu piłkarsko wybudowane przez trenera Bakero. Możliwe, ale nie pewne... A jeśli powinie mu się w jakimś meczu noga, to co - wyleci i na jego miejsce przyjdzie kolejny trener? I kolejny, i kolejny, i kolejny... Cóż - pogratulować strategii!

"Wie pan co - jedna rura zaczęła przeciekać, więc wyburzymy to prawie ukończone osiedle, zmienimy kierownika budowy, architekta i tak dalej, i każemy im wybudować je od nowa. A nuż wybudują je ładniej? A jeśli w jakiejś kuchni pod klucz zaczną odpadać kafelki, to znów je wyburzymy, znów zmienimy tych na górze i znów zaczniemy od nowa...".

Logiczne? Nie za bardzo, prawda? Mam nadzieję, że ten stan permanentnych spekulacji to nic innego niż pokłosie liderowania Polonii w tabeli oraz zachowań naszego prezesa z "okresu burzy i naporu". Bo jeśli nie - autentycznie się załamię. I niestety obawiam się, że w takiej sytuacji forma drużyny może z dużą dozą prawdopodobieństwa pójść moim śladem...

Podziel się