Sport.pl

Ekstraklasa. Bakero. Do pierwszej porażki

Olgierd Kwiatkowski
31.08.2010 , aktualizacja: 31.08.2010 09:44
A A A Drukuj
Jose Maria Bakero na treningu Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Jose Maria Bakero na treningu
Polonia jest liderem po czterech kolejkach ekstraklasy. Dzięki temu hiszpański trener José Mari Bakero zachował stanowisko trenera, ale jeśli "Czarne Koszule" zagrają tak jak w ostatnich dwóch meczach, prawdopodobnie je straci.
Mimo skutecznej inauguracji sezonu - 10 punktów w czterech meczach - Polonia ostatnimi czasy nie zachwyca. Z Zagłębiem Lubin wygrała u siebie 2:1, z beniaminkiem Widzewem Łódź bezbramkowo zremisowała. Dziś nie jest to klub, który może być stawiany w gronie kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski. Punkty wywalczył z drużynami drugiego planu i będącą w kryzysie Legią. Co się stanie, jeśli przyjdzie Polonii mierzyć się z zespołami liczącymi się w ekstraklasie? Już za trzy tygodnie jedzie do Poznania na mecz z Lechem, następne spotkanie zagra u siebie z Koroną Kielce, której asem jest dziś jeden z dwóch najskuteczniejszych napastników ligi - Andrzej Niedzielan.

Bakero tłumaczy, że buduje zespół od defensywy. Jego argument da się obronić. Polonia straciła jednego gola, najmniej ze wszystkich ligowych zespołów, ale kilka ostatnich decyzji Hiszpana zastanawia.

Mimo słabej postawy z Zagłębiem (podania głównie do tyłu, zero pomysłu na rozegranie akcji) cały czas miejsce w pierwszym składzie zachowuje hiszpański pomocnik Andreu. - Dziwię się, że ktoś taki gra w takiej drużynie. Ja mimo swojego wieku wyszedłbym na boisko i zaprezentowałbym się lepiej - mówił niedawno były reprezentant Polski Andrzej Iwan. Miejsce w jedenastce kosztem mało kreatywnego wychowanka Barcelony traci regularnie wychowanek Polonii Łukasz Piątek uznany przez Canal+ najlepszym piłkarzem wygranych 3:0 derbów z Legią. Szansy na grę nie dostaje sprowadzony latem Patryk Rachwał, który wczoraj wystąpił w drużynie Młodej Ekstraklasy.

Trener Polonii zadziwił jednak wszystkich na Konwiktorskiej, dając piłkarzom wolne aż do czwartku, sam wyjechał do Hiszpanii. W przerwie na reprezentację drużyna nie będzie w tym czasie grała żadnego sparingu, mimo że nie wszystko jeszcze funkcjonuje w niej tak jak należy, a kilku piłkarzy nie grało ze sobą razem przez ostatni miesiąc ani minuty. Wygląda to jakby Hiszpan lekceważył pracę albo był już pogodzony z jej szybką utratą. W każdym razie przekazał do ręki właścicielowi trudny do obrony argument do rozwiązania kontraktu, kiedy tylko Polonia poślizgnie się w lidze.

Czy zwolnienie Hiszpana z zespołu, który prowadzi w lidze, jest możliwe? - Nie zwolnię trenera, który jest na pierwszym miejscu w lidze. To absolutnie nie wchodzi w grę - odpowiada Wojciechowski.

Ale z ostatnich meczów wyraźnie nie jest zadowolony. - Niepotrzebnie straciliśmy punkty - mówi o sobotnim spotkaniu w Łodzi.

A jego cel wciąż się nie zmienia. Chce, by na stulecie klubu w 2011 roku Polonia była mistrzem Polski, grając do tego efektownie. - Dlatego potrzebuję trenera winnera, który wprowadzi takiego ducha do tej drużyny. Chciałbym też, żeby swoją grą Polonia zdobyła serca kilkunastu tysięcy mieszkańców Warszawy. Z czterema tysiącami widzów nie przeniesiemy się przecież na Stadion Narodowy. Byłby wstyd. Nie po to więc wydaję pieniądze na reprezentantów Polski, spełniam każdą zachciankę trenera, a daję mu nawet jeszcze więcej, by nie wygrywać z beniaminkiem - mówi Wojciechowski.

Wygląda więc na to, że jeżeli Polonia nie wygra na Konwiktorskiej z Koroną w niedzielę 12 września, Bakero zostanie zastąpiony przez Pawła Janasa, obecnie wiceprezesa ds. sportowych. Porażka w kolejnych meczach niesie za sobą podobne konsekwencje.

Polonia sięgnie po Brożka?


Zobacz więcej na temat:

Podziel się