Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv » Działacze niebieskich długo powtarzali, że nie chcą sprzedać Sobiecha. Odrzucili oferty Lecha, Wisły, Legii i Cracovii. Kilka dni temu na Cichą trafiło zapytanie w sprawie Sobiecha z ligi angielskiej, ale piłkarz się zarzekał, że nie myśli o wyprowadzce z Chorzowa. Mówił tak nawet po czwartkowym meczu w eliminacjach Ligi Europejskiej z Austrią
Wiedeń, a już dzień później był na rozmowach w
Warszawie. Uzgodnił warunki trzyletniego kontraktu, który podpisze w poniedziałek po badaniach medycznych.
Ruch nie chciał sprzedać Sobiecha, lecz... tak naprawdę nie miał wyjścia. 20-latka obowiązywał jeszcze trzyletni kontrakt, jednak zimą mógłby odejść za niewielkie pieniądze, wykorzystując prawo Webstera. - Nie chciałem go sprzedać, ale nie mogłem ryzykować - powiedział Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej. Rozmowy w sprawie nowego kontraktu trwały od kilku tygodni. Gdy wydawało się, że porozumienie jest już blisko, Sobiech wracał do klubu z nowymi pomysłami. W pewnym momencie działacze zdali sobie sprawę, że trzeba rozmawiać nie z piłkarzem, tylko z... jego ojcem.
Na Cichej nie chcą tego komentować, ale osoba, która zna kulisy rozmów, zdradziła, na co liczył Sobiech senior. Miał nadzieję, że nowy kontrakt syna z Ruchem będzie tak skonstruowany, żeby pierwszy klub piłkarza - Grunwald Ruda Śląska... nie zarobił tyle, ile gwarantowała mu pierwsza umowa! Ruch nie mógł się na to zgodzić, bo już wcześniej zastrzegł, że uczciwie podzieli się zyskami z Grunwaldem. Teodor Wawoczny, prezes IV-ligowego klubu, mówił "Gazecie", że w przypadku sprzedaży Sobiecha Grunwald wzbogaci się o około 30 proc. wartości transferu. Nasz informator podkreśla, że Sobiech senior nie chciał dać Wawocznemu i jego klubowi zarobić, gdyż uważał, że ten rozłożył karierę jego starszego syna Dariusza. - Pan Sobiech tak mówi? Nie będę się wypowiadał na ten temat. To sprawy rodzinne, które mnie nie interesują. W ciągu wielu lat pracy w Grunwaldzie zetknąłem się z setkami rodziców, którzy uważali, że mają najbardziej utalentowanych synów na świecie. Przykład Artura pokazuje, że takie perełki rodzą się raz na 90 lat - mówi Wawoczny.
Artur Sobiech zasłynął tym, że w 128 meczach strzelił 227 bramek - to rekord klubu z Rudy Śląskiej. W trampkarzach zdarzało mu się trafiać do siatki nawet 17 razy w jednym spotkaniu. W ekstraklasie debiutował w wieku 18 lat. Strzelił w niej 12 goli. Szczególnie udany miał ostatni sezon, gdy pokonał bramkarzy dziesięć razy. Szybko dorósł, gdy jego partnerem z ataku został
Andrzej Niedzielan. Józef Wojciechowski, właściciel Polonii, wycenił jego talent na milion euro.
Piłkarz przejdzie teraz badania, a w poniedziałek ma zostać oficjalnie przedstawiony jako nowy napastnik klubu ze stolicy. Umowa z Polonią ma obowiązywać przez trzy sezony.
Informacja o transferze zmartwiła trenera Waldemara Fornalika, który stracił trzeciego - po Niedzielanie i Grzegorzu Baranie - zawodnika z podstawowego składu. - Dochodziły do mnie sygnały, że tak to może się skończyć, i powoli oswajałem się z tą myślą. Są pewne rzeczy, na które trener nie ma wpływu. To nie ja płacę piłkarzom za grę. Mam nadzieję, że zyski nie pójdą tylko na spłatę zadłużenia, ale też wzmocnienia. Niestety to nie takie proste znaleźć dziś wartościowego napastnika - powiedział Fornalik.
Smagorowicz zapewnia, że trener może liczyć na wsparcie działaczy. - Dobra informacja jest taka, że będziemy teraz opływać w gotówkę. W najbliższych dniach na konto klubu powinny spłynąć dwa miliony euro. To także pieniądze z UEFA za start w Lidze Europejskiej, z ekstraklasy, od sponsorów - wylicza działacz, który zapewnia, że Ruch nie zapomni o Grunwaldzie. - Przygotujemy dla nich okazały czek i podziękowania - uśmiecha się.
Wawoczny jakby nie dowierzał, że na konto Grunwaldu wpłynie ponad milion złotych. - Uwierzę jak zobaczę. To więcej niż roczny
budżet Grunwaldu. W wielu klubach takie pieniądze pewnie zaraz wpompowano by w zespół. Działacze snuliby plany o awansie. Ale nie w Grunwaldzie! My graliśmy już na zapleczu ekstraklasy. Nie ma co się pchać wyżej jak się nie ma solidnych fundamentów, a gotówka przecież szybko się skończy. Dlatego będziemy inwestować w obiekt, w boisko ze sztuczną nawierzchnia, w naszą młodzież. Tak by za jakiś czas pochwalić się nowym Sobiechem - podkreśla.
Ruch zastrzegł sobie zysk przy kolejnym transferze Sobiecha. Działacze nie chcą zdradzić szczegółów w tym względzie.
6 Tylu zawodników sprowadziła Polonia w przerwie między sezonami. Są to: Arkadiusz Onyszko (nie może grać z powodu
choroby nerek), Jakub Tosik, Dariusz Pietrasiak, Patryk Rachwał, Brazylijczyk Bruno i Euzebiusz Smolarek. Sobiech jest siódmym