Sport.pl

Łączyński kontra Polonia

Łukasz Cegliński
30.07.2010 , aktualizacja: 30.07.2010 21:52
A A A Drukuj
Wychowanek Polonii Kamil Łączyński domaga się od klubu 40 tys. zł należnych z tytułu kontraktu. Czy ten spór może mieć wpływ na dopuszczenie Polonii do rozgrywek?
Kamil Łączyński podczas listopadowych derbów Warszawy. Na prawej nodze ma stabilizującą kolano ortezę
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Kamil Łączyński podczas listopadowych derbów Warszawy. Na prawej nodze ma stabilizującą kolano ortezę
SERWISY
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Łączyński, 21-letni rozgrywający, jest jedynym zawodnikiem "Czarnych Koszul" z minionego sezonu, który nie podpisał porozumienia z klubem i sponsorem. Firma Azbud od kilku miesięcy nie przekazała klubowi ani złotówki, przez co Polonia miała długi na 900 tys. zł i stanęła przed groźbą braku licencji na grę w Tauron Basket Lidze.

Szefowie klubu doprowadzili do wielu porozumień (długi wobec zawodników i trenerów wziął na siebie Azbud), które zarząd ligi uznał i dopuścił warszawski klub do drugiego etapu weryfikacji. Polonia musi jednak porozumieć się także z Łączyńskim, którego karierę przerywają notoryczne kontuzje kolana.

Zgodnie z kontraktem klub mógł obniżyć po kontuzji Łączyńskiego jego miesięczne pobory, ale zawodnik zerwał umowę w związku z tym, że przez kilka miesięcy nie dostawał żadnych pieniędzy i teraz domaga się całej sumy niezależnie od kontuzji. - Dostałem w Polonii szansę, fajnie się tu wypromowałem i jestem za to wdzięczny, ale nie chcę iść na rękę klubowi, który przez ostatnie miesiące mnie oszukiwał. Walczę o swoje - mówi Łączyński. - Podpisałem kontrakt z Polonią, a to, skąd klub bierze pieniądze na swoje funkcjonowanie, nie jest moją sprawą.

- Jesteśmy z Kamilem w sporze i mogę tylko żałować, że doszło do takiej sytuacji. Sprawy zaszły za daleko, teraz rozmawiają już tylko prawnicy - mówi szef rady nadzorczej Polonii Wojciech Kozak.

Polonia już w czerwcu poinformowała ligę, że jest w sporze z zawodnikiem. - Zagrała w otwarte karty i jej wyjaśnienie przyjęliśmy - mówi wiceprezes ligi Grzegorz Bachański. - W piątek poprosiliśmy Polonię o wyjaśnienia. Po wglądzie w kontrakt zawodnika być może będziemy w stanie rozstrzygnąć ten spór. Jeśli nie, potrzebna będzie sąd - mówi Bachański.

Czy Polonii grozi niedopuszczenie do rozgrywek w razie przegranej sprawy z Łączyńskim? - Jeśli rację będzie miał zawodnik, to wyznaczymy termin, do którego klub musi spłacić zaległości. Jeśli Polonia terminu nie dotrzyma, zostanie wykluczona z rozgrywek - mówi Bachański.

Polonia do poniedziałku musi spełnić wymagania drugiego etapu procesu licencyjnego i przedstawić gwarancje na minimalny budżet na 2 mln zł. - Mamy zapewnione nieco ponad 50 proc. tej sumy, ale powinniśmy zdążyć. Rozmawiamy z potencjalnym głównym sponsorem - mówi szef rady nadzorczej klubu Wojciech Kozak.

Więcej w wywiadzie Małysza dla Sport.pl - czytaj tutaj »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się