Sport.pl

Ekstraklasa. Prezes Odry o Onyszce: Raz poczuł się źle...

pp, PAP
19.07.2010 , aktualizacja: 19.07.2010 20:44
A A A Drukuj
Arkadiusz Onyszko Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta Arkadiusz Onyszko
Polonia Warszawa nie podjęła na razie stanowiska w sprawie Arkadiusza Onyszki. Z powodu choroby nerek nowy bramkarz stołecznego zespołu może już nigdy nie zagrać w piłkę. - Czekamy na opinię prawników - mówi rzecznik Polonii Radosław Majdan. W Wodzisławiu, gdzie Onyszko grał w poprzedniej rundzie, o chorobie również nie wiedzieli - Raz, bodajże przed meczem z Koroną Kielce, poczuł się źle, ale sądziliśmy, że to jest zwykłe osłabienie organizmu - wspomina prezes Odry Dariusz Kozielski.
Arkadiusz Onyszko
Fot. Michał Lepecki / Agencja Gazeta
Arkadiusz Onyszko
Były już prezes Odry Dariusz Kozielski (z prawej). Obok Brasilia i Ireneusz Serwotka
Fot. Dominik Gajda / Agencja Gaz
Były już prezes Odry Dariusz Kozielski (z prawej). Obok Brasilia i Ireneusz Serwotka
Onyszko podpisał kontrakt z Polonią 20 maja tego roku. Kilka tygodni później, podczas zgrupowania w Tarnowie Podgórnym, źle się poczuł i przeszedł badania. Okazało się, że zawodnik cierpi na poważną niewydolność nerki. Konieczny jest przeszczep, a w konsekwencji długi rozbrat z futbolem, co dla 36-letniego zawodnika może oznaczać nawet zakończenie kariery.

Niewykluczone, że działacze Polonii będą chcieli zakończyć współpracę z piłkarzem albo zmienić zasady kontraktu. Na razie nie podjęli jednak w tej sprawie decyzji. - Czekamy na opinię prawników oraz na spotkanie zawodnika z przedstawicielami władz klubu, wiceprezesem ds. sportowych Pawłem Janasem i dyrektorem Danielem Purzyckim. Do rozmowy dojdzie jeszcze w tym tygodniu - powiedział rzecznik prasowy Polonii Radosław Majdan, do niedawna "kolega po fachu" Onyszki.

Były bramkarz m.in. Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i Polonii nie chce na razie ujawniać planów klubu wobec chorego zawodnika. - Proszę dać nam trochę czasu, postaramy się znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji. To bardzo przykra sprawa, zarówno dla Arka, jak i dla Polonii. Przecież liczyliśmy na tego zawodnika w nowym sezonie - podkreślił Majdan.

Obecny rzecznik prasowy Polonii, który jeszcze w poprzednim sezonie występował na boisku, nie zamierza wznawiać kariery. Nawet w obecnej sytuacji, gdy klub potrzebuje doświadczonego bramkarza (w kadrze pozostali Sebastian Przyrowski i utalentowany Michał Gliwa).

- Trudno jest mi rozstać się z bramką, ale to już raczej zamknięty temat. Zacząłem nowy rozdział w swoim życiu. Jako golkiper bronię już tylko w okolicznościowych meczach - przyznał Radosław Majdan.

Przed przyjściem do Polonii Onyszko - były bramkarz m.in. kilku duńskich klubów - występował pół roku w Odrze Wodzisław. Działacze śląskiego zespołu twierdzą, że nie wiedzieli o ciężkiej chorobie doświadczonego zawodnika.

- Arek miał robione badanie, ale pod kątem stawów i mięśni. Nie mówił nam o swoich poważnych dolegliwościach z nerkami. Wprawdzie raz, bodajże przed meczem z Koroną Kielce (Onyszko wpuścił wtedy pierwszą bramkę po powrocie do Polski - red.), poczuł się źle, ale sądziliśmy, że to jest zwykłe osłabienie organizmu - powiedział prezes Odry Dariusz Kozielski.

- Nikt z nas nie wnikał i nie zastanawiał się, czy coś może dolegać Arkowi. Przecież był okazem zdrowia. Nawet rozmawiałem na ten temat z właścicielem Polonii Józefem Wojciechowskim, który po zakończeniu sezonu zapytał mnie o Onyszkę. Odpowiedziałem mu, że to zdrowy chłopak, co przecież wszyscy widzieli - dodał Kozielski.

- To bardzo smutna historia, ale najważniejsze, żeby zawodnik wrócił do zdrowia. Nie ma sensu szukanie winnych, robienie sensacji. To są wypadki losowe, trudno je przewidzieć - zakończył prezes Odry.

"Nigdy nie ukrywałem swoich problemów" - mówi Onyszko »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się