Według informacji "Gazety" Polonia zalega z wypłatami zawodnikom, trenerom i pracownikom klubu. W niektórych przypadkach zaległości sięgają nawet czterech miesięcy. - O kwocie zadłużenia nie będę się wypowiadał. Zawodnicy byli poinformowani o sytuacji, od początku były prowadzone z nimi na ten temat rozmowy, nikt nie jest zaskakiwany - mówi Pawlak.
Kłopoty finansowe Polonii wynikają z zawirowań u głównego sponsora stołecznego klubu krakowskiej firmy Azbud, który z "Czarnymi Koszulami" związał się roczną umową z możliwością przedłużenia. - Dziś rozmawiałem ze sponsorem i mam zapewnienie, że do końca czerwca wszystko zostanie spłacone. Nie wiem, czy to będzie jutro, czy za pięć dni, ale na pewno wszystko ma zostać uregulowane przed 30 czerwca - powiedział prezes. Do końca czerwca klub musi przedstawić rozliczenie za ostatni sezon władzom ligi - to jeden z warunków uzyskania licencji na kolejny rok.
Innym problemem są pieniądze z miasta. - W tej chwili nie mamy podpisanej umowy z miastem, ale mamy zabezpieczone środki na pokrycie zadłużenia - mówi Pawlak.
Wbrew pojawiającym się plotkom Polonia po spłaceniu długów zamierza zgłosić się do rozgrywek. - Nie po to rozliczamy się z zawodnikami, by na 100-lecie klubu nie wystartować - mówi prezes i zapewnia, że klub przed ostateczną datą, tj. 30 czerwca, złoży wszystkie niezbędne dokumenty.
Ze składu Polonii, jeśli klub przystąpi do rozgrywek, z ostatniego sezonu zostaną Marcin Nowakowski i Michał Kuśmierz, którzy jako jedyni mają ważne umowy. Inni szukają nowych pracodawców. Podkoszowy Mariusz Bacik będzie grał w I-ligowym Big Starze Tychy, a amerykański rzucający Eddie Miller podpisał już kontrakt z Polpharmą Starogard Gd.
Z końcem maja skończył się także kontrakt z trenerem Wojciechem Kamińskim. - W tej chwili jestem na wakacjach, nie chcę na razie tej sprawy komentować - mówi trener.
Prezes Pawlak o przyszłym sezonie nie chce się wypowiadać: - Wyszliśmy z założenia, że będziemy o tym rozmawiać, gdy uregulujemy nasze zaległości. Każdy z naszych zawodników, któremu skończył się kontrakt, ma wolną rękę i może szukać nowego pracodawcy - mówi Pawlak.