Po
Warszawie krąży dowcip: "Jaki jest aktualny numer telefonu do Legii? 010101." 0:1 to wynik trzech ostatnich meczów drużyny - z Odrą Wodzisław, Polonią Bytom i Ruchem Chorzów. Ten ostatni mecz Legia rozegrała już pod wodzą nowego trenera. Stefan Białas przyszedł do Legii pogrążonej w kryzysie. Nie wiadomo, czy zmiana trenera, która pociągnęła za sobą dymisję asystenta i dyrektora sportowego, jeszcze tego kryzysu nie pogłębiła, bo nowy szkoleniowiec dopiero poznaje swój zespół. Choć zapewnia, że Legia wyjdzie na mecz ze Śląskiem zmotywowana i wygra, to jednocześnie dodaje, że nie ma przez pierwsze dwa tygodnie możliwości przygotowania zespołu. - Jesteśmy kilka dni po meczu, a jednocześnie czeka nas kolejne spotkanie. Kiedy pracowałem za granicą, wówczas mieliśmy tygodniowy cykl przygotowań. Mocne treningi we wtorek, środę i czwartek. Teraz to niemożliwe - wyjaśnia.
W środę nowy trener spotkał się z ustępującym - Janem Urbanem. - Rozmawialiśmy godzinę na tematy sportowe - przyznał. Ale pomysł na Legię ma inny niż jego poprzednik. Przez ostatnie dwa i pół roku gra drużyny miała być oparta na częstej wymianie podań w środku boiska, zadaniem skrzydłowych było wspieranie zwykle jednego napastnika lub napastnika i ustawionego za nim ofensywnego pomocnika. Boczni obrońcy, oprócz dośrodkowań, musieli jak najczęściej włączać się do akcji ofensywnych skrzydłem. - Nie musimy grać dwoma napastnikami, by strzelać gole. Pomocnicy też przecież są od trafiania do bramki - tłumaczył trener Urban.
Białas na wstępie zapowiedział grę dwójką w ataku. W meczu z Ruchem nie mógł tego ustawienia wypróbować, bo rozchorował się Bartłomiej Grzelak. Wyzdrowiał i ustawienie 1-4-4-2 wraca do łask. W związku z tym dojdzie do kolejnych zmian. Przy takiej taktyce Maciej Iwański może zapomnieć o zadaniach defensywnych. - Jego zadaniem będzie rozgrywanie piłki. Dostanie wolną rękę w organizacji gry - zapowiedział Białas. Nie mniejsza rewolucja może czekać bocznych obrońców. - Każdy na boisku powinien wykonywać przede wszystkim te zadania, które są związane z jego pozycją. Obrońcy mają bronić, napastnicy strzelać gole, a pomocnicy pomagać jednym i drugim. Nie znaczy to, że obrońcy mają nie włączać się do ataku, ale przede wszystkim będą rozliczani z zadań defensywnych - wyjaśnia trener. Nową taktykę Legia ćwiczy od czwartku, kiedy trener zamknął trening przed dziennikarzami. Wczoraj otwarta była tylko rozgrzewka.
Mecz ze Śląskiem będzie pierwszym sprawdzianem nowego pomysłu na Legię. Wyjściową jedenastkę trener złoży z dwudziestu piłkarzy. Nie może skorzystać tylko z Wojciecha Szali, który choć trenuje z drużyną, to jeszcze nie jest w pełni sił po kontuzji mięśnia dwugłowego, a także Takesure Chinyamy, który leczy kolano po artroskopii. Bramkostrzelny napastnik z Zimbabwe bardzo by się przydał Legii, która od trzech meczów nie strzeliła gola, ale w tym sezonie raczej nie zagra. - Jeśli będzie gotowy na dwa ostatnie mecze, to będzie to wielka niespodzianka -przyznaje trener.
Michał Żyro i Jakub Kosecki, którzy od czasu do czasu siadali na ławce rezerwowych, nie są brani pod uwagę przy ustalaniu składu. - Przez te dwa tygodnie potrzebuję piłkarzy, którzy coś wniosą do gry. Nie mam czasu na eksperymenty. Jeśli oni byliby lepsi, to na pewno byliby w składzie. Po meczu z Lechią będą z nami normalnie trenowali i mogą kandydować do protokołu meczowego - twierdzi trener.
Śląsk, podobnie jak Legia, jest w dołku. Przegrał dwa ostatnie mecze, ale Legii się nie boi. - Jeśli na stadionie Legii wygrała Odra, to czemu nie my? - pyta napastnik gości
Vuk Sotirović.
Dla legionistów to nie tylko szansa na zakończenie kompromitującej serii (trzy mecze z rzędu Legia przegrała ostatnio trzy lata temu), ale też na wywalczenie sobie miejsca w pierwszym składzie. Legia jest w budowie. - Jeśli wygrają i zagrają dobrze, to składu raczej nie zmienię - zapewnił trener.
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław, sobota, godz. 14.45, sędziuje Hubert Siejewicz (
Białystok), transmisja
Orange Sport Legia: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Kiełbowicz (Komorowski) - Radović, Iwański, Jarzębowski (Borysiuk), Rybus - Grzelak, Mięciel
Śląsk: Kelemen - Pawelec, Celeban, Fojut, Wołczek - Madej, Dudek, Mila, Sztylka, Ćwielong - Sotirović
100 - tyle goli w 66 dotychczasowych meczach ze Śląskiem zdobyła Legia