Sport.pl

Legia jedzie do Chorzowa po Puchar Francji

Kuba Dybalski
15.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 22:04
A A A Drukuj
Więcej napastników i lepsza skuteczność - to pomysły nowego trenera Legii na wyciągnięcie zespołu z kryzysu. Stefan Białas okazję ma już dziś - z Ruchem w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski (transmisja TVP Sport, godz. 18)
- Ta drużyna cały czas walczy o mistrzostwo i Puchar Francji - przejęzyczył się na powitalnej konferencji prasowej Stefan Białas. Widać było po nim zdenerwowanie. Od 2,5 roku jego głównym zajęciem było komentowanie meczów ligi francuskiej z Canal+ Sport. Teraz ominie go niedzielny hit 29. kolejki Olympique Marsylia - Olympique Lyon. - Z Ligue 1 na razie skończyłem, moją pracą jest teraz Legia - zaznacza.

Białas w Legii jako napastnik grał w latach 70. 11 lat temu prowadził ją jako trener, ale od tego czasu pracował tylko klika miesięcy w Cracovii (2006 r.) i kilka tygodni w Jagiellonii (w 2008 r.). Według prezesa Leszka Miklasa jest to osoba, która wyciągnie Legię z dołka. - Pracowałem w Polsce, Francji i Tunezji. Skończyłem studia w Warszawie. Dysponuję sporym doświadczeniem - przedstawił swój dorobek zawodowy.

Pierwszy sprawdzian czeka go w Chorzowie. Ruch w zeszłym roku wyeliminował warszawiaków w półfinale Pucharu Polski dwukrotnie wygrywając 1:0. Wtedy Legia zagrała słabo, a od tamtego czasu skład niewiele się zmienił. Białas ma do dyspozycji piłkarzy, którzy zawalili ostatnie mecze z Odrą Wodzisław i Polonią Bytom (po 0:1), plus Dicksona Choto, któremu skończyła się dyskwalifikacja za czerwoną kartkę w meczu z Cracovią. Wczoraj przeprowadził jeden trening. Legioniści ćwiczyli strzały na bramkę. Poprawa skuteczności to według Białasa lekarstwo na kryzys. - Ci piłkarze nie znaleźli się w Legii przez przypadek. Mają olbrzymie umiejętności - twierdzi.

Trener Białas na pewno zmieni ustawienie ataku. Legia ma grać dwoma napastnikami, a docelowo nawet trzema, w systemie 4-3-3. Co poza tym, nie wiadomo. - Legia powinna grać bardziej ofensywnie. Jednocześnie chcę, żeby w zespole była równowaga ofensywno-defensywna - zapowiedział. - W autokarze do Chorzowa porozmawiam z piłkarzami. Spytam się, na jakiej pozycji czują się najlepiej. Jeszcze nie wiem, kto zagra, ale przed pójściem spać na pewno będę miał skład w głowie - dodał.

Na mecz z Ruchem pojechało dwudziestu piłkarzy. Do osiemnastki z meczu z Polonią Bytom dołączył wspomniany Choto i pomijany przez trenera Urbana Pancze Kumbew. W obronie zmieni się niewiele, bo do gry defensywnej drużyny, która w 20 meczach ligowych straciła 10 goli, trudno mieć zastrzeżenia. W ataku również, bo zastępców nie ma. - Ostatnio z przodu w Legii grali Rybus, Szałachowski, Grzelak, Mięciel i Radović. Z tej piątki wybiorę czterech, którzy zagrają we wtorek - zapowiedział.

- To są aktorzy. Dość dobrze opłacani. Jeśli będą grać ładnie, to zaczną ich oklaskiwać nawet najbardziej zacietrzewieni kibice - uważa trener Białas. Dziś okaże się, czy umieją tak właśnie grać.



1/4 finału PP

RUCH CHORZÓW - LEGIA WARSZAWA, wtorek godz. 18, sędziuje Daniel Stefański, transmisja: TVP Sport.

Przypuszczalny skład Ruchu: Pilarz - Grzyb, Grodzicki, Sadlok, Nykiel - Zając, Pulkowski, Grzyb, Janoszka - Piech, Sobiech.

Przypuszczalny skład Legii: Mucha - Rzeźniczak, Choto, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Iwański, Borysiuk (Jarzębowski), Rybus - Szałachowski, Mięciel (Grzelak).

Podziel się