W środę Prokom pokonał w Eurolidze wielkie
CSKA Moskwa, wcześniej wygrywał w niej z potentatami z Hiszpanii - Unicają
Malaga i Realem
Madryt. Największy klubowy sukces w historii polskiej koszykówki - awans do ćwierćfinału nie bez przyczyny nazywanego "elitarną ósemką" - jest na wyciągnięcie ręki. W tak pięknych okolicznościach przyrody - oby powtarzalnej - Prokom przyjeżdża do Warszawy.
Przyjeżdża jako niepokonany w 20 ligowych meczach w tym sezonie, przyjeżdża po wygraną nr 21. Gwiazdozbiór trenera Tomasa Pacesasa jest piękny, drużyna jest w formie, ale... Moim zdaniem to Polonia będzie pierwszym zespołem, który pokona w
PLK mistrzów Polski! Nierealne? Ciekawe, czy to samo słyszeli gdynianie przed spotkaniami z Realem i CSKA...
Oto cztery powody, dla których uważam, że Polonia pokona Prokom:
1. Bo wygrywała u siebie z Turowem, Anwilem i Czarnymi. Tak, tak - w Hali Koło przegrywały w tym sezonie wicemistrz (77:67), trzeci (87:81) i czwarty zespół ostatnich rozgrywek (65:61). Pora na mistrza. Oczywiście, pamiętam, że Polonia u siebie przegrała trzy spotkania, ale nie robiłbym z tego tragedii - Polpharma (63:75) i AZS (73:82) to rewelacje ligi, które będą się liczyć w walce o półfinał, a Stal (75:77) to zespół, który najniżej ze wszystkich przegrał w Gdyni (98:102).
2. Bo u siebie gra dobrze jak nigdy. Medalowe ambicje „Czarnych Koszul” skończyły się w rozgrywkach 2004/05, ale w pięciu kolejnych sezonach walcząca o utrzymanie Polonia i tak ma dodatni bilans u siebie. 43-28, czyli 60 proc. zwycięstw, olśniewającym wynikiem nie jest, ale już obecne 72 proc. (8-3) wrażenie robi. Lepsze w lidze są we własnych halach tylko Prokom, Anwil, Polpharma i Turów.
3. Bo podgryzanie mistrza już się zaczęło. Kilkanaście dni temu Prokom przegrał pierwszy mecz w Polsce - w Koszalinie, w półfinale Pucharu Polski 97:103. Gdynianie muszą dzielić siły na Euroligę i PLK, w której prawdziwa walka rozpocznie się dopiero w play-off. Tymczasem Prokom w środę gra w Kownie z Żalgirisem, gdzie wygrana da mu awans do ćwierćfinału. Odpoczynek po batalii z CSKA byłby wskazany...
4. Bo w dobrej formie jest Eddie Miller. Porównywanie koszykarzy na pozycjach nie ma sensu - Prokom wszędzie ma lepszych. Ale „Czarne Koszule” mają Millera, który potrafi trafiać seriami i ostatnio mu się to udaje. Amerykanin może potrafi poderwać drużynę, a nawet warszawskich kibiców, którzy też potrafią wznieść się na wyżyny.
Fala optymizmu niesie mnie dalej - Polonia 2011 mimo osłabienia brakiem kontuzjowanego Dardana Berishy wygra na wyjeździe ze Sportino Inowrocław i poprawi trudną sytuację w walce o utrzymanie.
Gdyby oba moje typy były dobre, to po raz pierwszy w tym sezonie obie warszawskie drużyny odniosłyby zwycięstwa podczas tego samego weekendu. Trzymajmy kciuki!
Polonia Azbud - Asseco Prokom Gdynia - sobota, 17, Hala Koło (ul. Obozowa 40).