Trzy dni przed meczem z Bułgarią Polonia w pierwszej kolejce rundy wiosennej podejmuje Lech
Poznań. - Jestem przerażony. Murawa prezentuje się tragicznie - przyznaje wiceprezes Polonii
Warszawa Piotr Ciszewski. W środę stopniał śnieg pokrywający boisko. Zleciały się ptaki, które żerują na murawie. - Na boisku nie ma trawy, w najbliższym czasie sytuacja się nie poprawi - twierdzi pełniący obowiązki rzecznika klubu Igor Gołaszewski. Właścicielem stadionu Polonii jest Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji. W przeciwieństwie do stadionu Legii, gdzie konserwacją zajmuje się klub, na Konwiktorskiej powinno robić to miasto. Ale od kilku miesięcy obie strony spierają się o wysokość czynszu i konserwację boiska. - Prosiliśmy o monitowanie na bieżąco stanu murawy, wcześniejsze włączenie podgrzewania itd. Co mamy robić, skoro WOSiR organizuje tutaj mecze rugby? - pyta Ciszewski.
Dyrektor WOSiR-u Janusz Kopaniak odpiera zarzuty, tłumacząc, że to miasto nalegało na wcześniejsze włączenie podgrzewania, a klub się temu sprzeciwiał. - Jeśli prezes Wojciechowski chce pokryć koszty remontu nawierzchni, niech to zrobi, ale we własnym zakresie - mówi Kopaniak.
Awaryjnego boiska na mecz reprezentacji nie ma. Bułgarzy chcą szybko wrócić do kraju, dlatego zgodzili się na spotkanie tylko w
Warszawie. Stadion Legii nie jest brany pod uwagę z powodu przebudowy. Na Łazienkowskiej
Polska zagrała w listopadzie z Rumunią na zapiaszczonej i grząskiej murawie. Piłkarze narzekali, że bali się o nogi. Czeka ich powtórka? - Bułgarzy chcieli grać tylko w Warszawie, więc nie mamy wyjścia. Musimy grać na stadionie Polonii. Pozostaje nam liczyć na przychylność aury - przyznała Agnieszka Olejkowska, rzecznik prasowy PZPN.
- Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie rozegrali tego meczu. Na jakiej murawie? To już problem WOSiR-u. Dla mnie nie ma tematu. Spotkanie z Lechem musi się odbyć, a zadaniem właściciela obiektu jest doprowadzić do tego, aby warunki do gry były jak najlepsze - powiedział Ciszewski.