- Sparing z Valencią zapewnił nam trener. Kiedyś pracował w tym klubie. Wystarczyło, że zadzwonił do Hiszpanii i się zgodzili - tłumaczy kulisy zakontraktowania tak mocnego rywala odpowiedzialny za marketing w klubie z Konwiktorskiej Dominik Grott. Valencia jest sześciokrotnym mistrzem Hiszpanii. Puchar Króla zdobywała siedem razy. Ostatnim wielkim triumfem w europejskich pucharach było zdobycie Pucharu UEFA w 2004 r. Ponieważ liga hiszpańska gra co tydzień, w meczu z Polonią nie zagrają piłkarze pierwszego składu, którzy w sobotę pokonali Valladolid, a w ten weekend zagrają ze Sportingiem
Gijon. - Ale będą to piłkarze pierwszej drużyny. Zresztą w Zenicie też spodziewaliśmy się, że zagrają rezerwowi, a gdy Rosjanie przegrywali, wpuścili na boisko to, co mają najlepsze - przypomina Grott.
We wtorek warszawiacy przegrali aż 0:4 (0:1) z norweskim Stromsgodset. W poniedziałek jednak Polonia pokonała innego zdobywcę Pucharu UEFA w tej dekadzie Zenit Sankt
Petersburg. Jedynego gola strzelił
Adrian Mierzejewski. - To zwycięstwo nam się przyda, napompuje nas trochę mentalnie. Niektórzy mogą nie mieć okazji zagrać z takim zespołem, a tym bardziej wygrać - powiedział strzelec.
Środowy mecz zostanie rozegrany na bocznym boisku obiektu w Walencji. Polonia w przeciwieństwie do wtorkowego meczu nie planuje przeprowadzenia relacji audio, ale na klubowej stronie będzie można śledzić relację tekstową.