W poprzednim sezonie "Czarne Koszule" pokonały u siebie Anwil 89:87 po dogrywce. - Dawno tu nie było takich emocji. Gardło mam zdarte, bo głosu nie oszczędzałem. 16 razy był remis, 12 razy zmieniało się prowadzenie. Polonia pokazała niesamowity charakter - mówi aktor i kibic "Czarnych Koszul" Wojciech Wysocki.
Mecze z Anwilem w hali Koło to jedne z najciekawszych punktów terminarza warszawiaków. Trybuny wypełniają się bardziej niż zwykle, walka na parkiecie jest zażarta, choć oba zespoły od lat walczą o inne cele - Polonia o utrzymanie lub play-off, a Anwil o medale.
W tym sezonie "Czarne Koszule" grały z Anwilem już dwukrotnie we Włocławku - w lidze przegrały 73:81, a w Pucharze Polski 78:88. Wynik pierwszego spotkania rozstrzygnął się dość szybko, ale w drugim meczu Polonia jeszcze w trzeciej kwarcie prowadziła 52:48. - Teraz musimy zagrać mądrzej, wyeliminować straty, nie popełniać niepotrzebnych fauli - wylicza trener Wojciech Kamiński.
Polonia ma w
Warszawie bilans 7-3, a zwycięskie mecze od porażek w hali Koło odróżnia m.in. skuteczność za trzy. W wygranych spotkaniach "Czarne Koszule" trafiają 37 proc. rzutów z dystansu, w przegranych - tylko 25 proc. - Jesteśmy drużyną często rzucającą za trzy i jeśli trafiamy, to stać nas na punktowe zrywy - przyznaje Kamiński.
Anwil to jednak niewygodny przeciwnik, który ma dobrze zorganizowaną obronę na obwodzie - rywale trafiają przeciwko niemu tylko 29 proc. trójek. - Koszykarze z Włocławka dużo sobie pomagają, nie pozwalają na dochodzenie do pozycji rzutowych. W ogóle dobrze bronią - m.in. dlatego są na drugim miejscu w tabeli - zauważa trener "Czarnych Koszul".
Anwil (bilans 15-2) wyprzedza tylko niepokonany
Asseco Prokom Gdynia. Polonia (8-9) jest dziewiąta. Warszawiacy praktycznie zapewnili sobie utrzymanie, teraz chcą awansować do ósemki. - Presja już na nas nie ciąży, spokojnie pracujemy nad podnoszeniem poziomu. Anwil będzie faworytem, ale chcemy wygrać, bo byłaby to supersprawa dla klubu, dla kibiców - mówi Kamiński.
Drugi warszawski zespół w
PLK - Polonia 2011 - po zwycięstwach z PGE Turowem Zgorzelec u siebie i ze Zniczem Jarosław na wyjeździe, dzisiaj zagra w Sopocie. Sytuacja walczącej o utrzymanie Polonii 2011 po dwóch wygranych znacznie się poprawiła, ale beniaminek z bilansem 4-14 wciąż jest na spadkowym, 13. miejscu w tabeli. Trefl (10-8, szóste miejsce) przed tygodniem przełamał serię porażek wygrywając w Stalowej Woli ze Stalą.
Czosnowski trenerem Znicza Pierwszoligowy Znicz Basket Pruszków rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt z trenerem Romanem Skrzeczem. Nowym szkoleniowcem został pochodzący z Pruszkowa były koszykarz MKS MOS Paweł Czosnowski, który ostatnio był członkiem sztabu szkoleniowego w żeńskim Blachy Pruszyński, a w sezonie 2005/06 kończył rozgrywki z koszykarzami Polonii w PLK.
- Trener Czosnowski prowadzi właśnie zajęcia, a w sobotę będzie kierował drużyną w meczu z Big Starem Tychy - powiedział wczoraj wiceprezes Znicza Mirosław Krysztofik. Spotkanie w Pruszkowie rozpocznie się o 18. Pruszkowanie przegrali pięć z ostatnich sześciu spotkań i z bilansem 8-13 zajmują dziesiąte miejsce, tracąc aż trzy punkty do ósmej pozycji dającej awans do play-off.