- W
Warszawie są dwa duże kluby piłkarskie, z których jeden ma budujący się stadion, a drugi, realnie patrząc, nie ma na niego widoków. Spytałem pana Wojciechowskiego o możliwość gry Polonii na Narodowym, przecież chce budować wielką Polonię, a bez stadionu zrobić się tego nie da - tłumaczy Rafał Kapler.
- Byłem o to pytany, dostałem również zaproszenie na budowę. Możemy tam grać, zwłaszcza w europejskich pucharach, może nawet w lidze, ale jest też wiele minusów tego pomysłu - mówi właściciel "Czarnych Koszul".
Nieopłacalne... Planowany termin ukończenia budowy Stadionu Narodowego to kwiecień 2011 roku. Większość fachowców przewiduje, że po jej zakończeniu, a zwłaszcza po Euro, kłopotem będzie utrzymanie tego giganta, na którym zasiąść będzie mogło 55 tys. widzów. Straty przynoszą bowiem podobnego typu obiekty w Europie, w większych metropoliach i z prestiżowymi nazwami - Wembley w Londynie czy Stade de France w podparyskim Saint-Denis.
- Stadion Narodowy w przyszłości to będzie wielki problem. Roczne utrzymanie oceniam na 20-30 mln zł, a do tej pory nie słyszałem o koncepcji zarządzania tym projektem - mówi dyrektor ds. sportu w urzędzie miasta Wiesław Wilczyński.
Stąd pojawił się pomysł zaproszenia na Narodowy Polonii, co ma zminimalizować wydatki na utrzymanie obiektu.
"Czarne Koszule" rozgrywają mecze na mogącym pomieścić 6,5 tys. widzów stadionie przy Konwiktorskiej. Podczas spotkań ligowych obiekt na Nowym Mieście wypełniony jest najwyżej w połowie, w ubiegłym roku tylko raz, podczas spotkania w Lidze Europejskiej z holenderskim NAC Breda, na Konwiktorskiej pojawił się nadkomplet publiczności.
- Są dwa istotne powody, dla których nie chcę, żeby Polonia przenosiła się na Narodowy. Chodzi mi o kibiców. Jakby na to zareagowali? Konwiktorska to istotna część tradycji Polonii. Tutaj ten klub gra od ponad 80 lat. Przyznam szczerze, że nie jest to najlepsza alternatywa, jeśli chodzi o mecze ligowe. Przyszłoby na mecze 4 albo 5 tys. widzów. Nie byłby to budujący widok na tak ogromnym obiekcie. Ale europejskie puchary na Narodowym to dla nas bardzo dobre rozwiązanie - mówi Wojciechowski.
A niska frekwencja poza marnym wrażeniem estetycznym oznacza również większe koszty dla wynajmującego obiekt. - Dziś nawet Legii nie stać na to, żeby grała na Narodowym. Zwrot kosztów wynajęcia takiego obiektu nastąpi wówczas, gdy mecz ligowy oglądać będzie 30 tys. widzów. Przy tej wielkości stadionu koszty ochrony, mediów rosną bowiem niepomiernie. Życzę Polonii, by w niedalekiej przyszłości stała się klubem oglądanym przez tylu widzów co na przykład
Lech Poznań, ale na razie to by się jej nie opłaciło. Moim zdaniem to mało realne - twierdzi Wilczyński.
...ale konieczne? Właściciel "Czarnych Koszul" mówi jednak, że może być zmuszony do przeniesienia klubu na prawy brzeg Wisły, i to bez względu na koszty. Nie zanosi się bowiem na to, że stadion przy Konwiktorskiej zostanie w najbliższej przyszłości zmodernizowany. Niedługo więc klub może być pozbawiony licencji na występy w ekstraklasie.
Projektów na jego modernizację i zagospodarowanie całego terenu pojawiło się w ostatnim czasie kilka. Ale pieniędzy, tym bardziej miejskich, na przebudowę stadionu brak. Opracowanie jednej z koncepcji modernizacji zlecił portugalskim architektom Wojciechowski.
- Jego realizacja nie kosztowałaby miasta ani złotówki. My wzięlibyśmy w zarządzanie cały obiekt. Pokazałem ten projekt w październiku pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz. Nie dalej jak w środę przypomniał o nim Józef Oleksy, który jest radzie nadzorczej naszego klubu. Pani prezydent powiedziała, że go wkrótce obejrzą. Przez trzy miesiące nikt więc tym się nie zajął. Uważam, że nie ma ze strony miasta żadnej życzliwości wobec Polonii. Jesteśmy jednym w ekstraklasie klubem tak źle traktowanym przez lokalne władze - twierdzi Wojciechowski.
- Gdy Narodowy będzie gotowy, zastanowimy się poważnie nad przeprowadzką. Koszty mogą wcale nie grać największej roli. Dziś płacimy 100 tys. miesięcznie za wynajęcie Konwiktorskiej i to tylko za to, że gramy 15 meczów w roku, trenujemy tam najwyżej dwa razy w tygodniu i wynajmujemy trzy pomieszczenia biurowe. Nie mamy za to gwarancji, że gospodarz obiektu spełni wszystkie wymagania potrzebne nam do tego, żebyśmy otrzymali licencję na grę w ekstraklasie.
- Rozpisaliśmy teraz przetarg na budowę okablowania do systemu identyfikacji kibiców. Cały czas coś robimy dla tego stadionu i dla Polonii. Na pełną modernizację stadionu miasto nie ma przy swoich obecnych wysiłkach inwestycyjnych pieniędzy. Owszem, widziałem już wiele projektów na ten obiekt, ale żaden z nich moim zdaniem nie ma sensownej koncepcji finansowania - odpowiada Wilczyński.
Jak na pomysł gry Polonii na Narodowym reagują kibice? - Rozgrywanie tam meczów europejskich pucharów jest dobrym pomysłem, ale całkowita przeprowadzka byłaby rozwiązaniem absurdalnym. Co się wtedy stanie z Konwiktorską? Czy nadal będzie zaułkiem baraków w centrum Warszawy? Od lat lansujemy projekt niewielkiego stadionu, z halą postawioną obok, z muzeum folkloru warszawskiego. Ten teren można zagospodarować tak, żeby służył warszawiakom, nie tylko klubowi, ale nie znajdujemy odzewu - mówi Jacek Kamiński ze Stowarzyszenia Wielka Polonia.