Ekstraklasa.tv: Derby stolicy na remis - wideo » O tym, jak zmieniła się sytuacja w zespole "Czarnych Koszul" pod wpływem hiszpańskiego trenera, najlepiej świadczy końcówka piątkowego spotkania. Bakero wyczerpał limit zmian, a kontuzji doznali Łukasz Trałka (skręcony staw skokowy) i Marek Sokołowski (naderwany mięsień dwugłowy). - Podbiegłem do trenera i zapytałem, co mamy robić - opowiada obrońca "Czarnych Koszul" Piotr Dziewicki. - Powiedział, że grać. Jestem wdzięczny chłopakom, że wytrzymali. Tak jak cała drużyna.
Jeszcze niedawno Polonia była kompletnie rozbitą, rozmemłaną drużyną. Na Łazienkowskiej wszyscy poszli za sobą w ogień. Magia nazwiska nowego trenera, ale pewnie też wypłata zaległych pensji zadziałały. - Graliśmy tak samo, jak był wynik 0:0 i jak przegrywaliśmy 0:1. Dążyliśmy do celu - mówi Dziewicki.
Bakero dokonał wiele przed derbami i podczas ich trwania, by Polonia, która przegrała w tym sezonie dziewięć meczów ligowych, na Łazienkowskiej nie przegrała. Hiszpan odsunął od
kadry meczowej Daniela Kokosińskiego, transferowy niewypał tego lata na Konwiktorskiej. Takiej decyzji nie podjął wcześniej żaden trener. Zmienił lewego obrońcę, wystawiąjąc Mariusza Zasadę zamiast Błażeja Telichowskiego. Miał odwagę wpuścić na boisko debiutanta, dobrze spisującego się w meczach Młodej Ekstraklasy Krystiana Feciucha. Wprowadził po przerwie Tamasa Kulcsara, by po półgodzinie rozczarowany jego postawą Węgra zdjąć.
Jednak przede wszystkim walczącego o mistrzostwo Polski rywala taktycznie rozłożył na czynniki pierwsze. - Legia niczym nas nie zaskoczyła. Przez tydzień pracowaliśmy tylko i wyłącznie nad tym rywalem na odprawach i treningach. Wiedzieliśmy, co grają - przyznał Dziewicki.
Czy to oznacza, że Hiszpan w grudniu przedłuży kontrakt o półtora roku z Polonią? - Jesteśmy zadowoleni. Dobrze wiemy, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i że nie mogliśmy grać na Legii o zwycięstwo. Bakero ustawił zespół tak, żeby nie przegrać, i cel osiągnął. Nas to zwycięstwo podbudowuje - zapewnia Ciszewski.
Zadowoleni byli też kibice. Na Konwiktorskiej derbowy mecz oglądało na telebimie 500 osób. Czekały do późnej nocy, aż drużyna wróci z Łazienkowskiej. Bakero kibic podziękował, prosząc jednocześnie o wsparcie w najbliższym meczu z Polonią Bytom. To spotkanie Hiszpan musi już jednak wygrać, by nie zepsuć tego, co wypracował w piątek na Łazienkowskiej.