Sport.pl

Urban przed derbami: Szykujemy się na wszystkie warianty taktyczne

ceg, pap
19.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 16:19
A A A Drukuj
W piątek o 20 na stadionie przy ul. Łazienkowskiej Legia Warszawa, w ligowym meczu derbowym, zmierzy się z Polonią. Ekipa "Czarnych Koszul" po raz pierwszy zagra pod wodzą nowego szkoleniowca - Hiszpana Jose Marii Bakero. Z tego względu na treningach legioniści przygotowują się do wszystkich wariantów taktycznych.
29. kolejka. Śląsk - Legia 1:1. Jan Urban
Fot. Mieczysław Michalak / AG
29. kolejka. Śląsk - Legia 1:1. Jan Urban
- Będzie to bardzo trudne spotkanie - derby rządzą się swoimi prawami i nie ma co patrzeć w jakiej sytuacji znajduje się jedna, czy druga drużyna. Gra się o prestiż w danym mieście, a w tym przypadku dochodzi zmiana trenera, która wpłynie motywująco na zawodników. Może nastąpić zmiany nie tylko w drużynie, ale i w systemie gry - powiedział trener Legii Jan Urban.

Trener wyjaśnił, że na treningach taktycznych przygotowuje zespół do różnych wariantów ustawienia rywali. Nie wie bowiem, czy zagrają cofnięci w defensywie, pressingiem, z jednym, czy dwoma napastnikami. Jak podkreślił - podobną sytuacją Legia przeżyła na początku rundy jesiennej, gdy słabo spisującą się Cracovię Kraków objął Orest Lenczyk. W Warszawie ekipa z Krakowa zremisowała 0:0 i była to duża niespodzianka.

- Zawodnicy nie wiedzą, czy Bakero zostanie na cztery spotkania, czy na dłużej. Na krótką metę zawsze jest to bodziec motywujący. Bakero na pewno miał bardzo dużo materiałów o Polonii Warszawa, oglądał wiele spotkań. Każdy chce wiedzieć, gdzie idzie, jakim potencjałem dysponuje drużyna - podkreślił szkoleniowiec Legii.

W środę Urban spotkał się na kolacji z Bakero, z którym rywalizował jako piłkarz na hiszpańskich boiskach. - Przywitałem go i życzyłem powodzenia. Rozmawialiśmy o wszystkim - o jego drużynie też. Powiedział, że jest zachwycony miastem i widać było, że nie bajeruje. Podkreślał też, że po pierwszych treningach mógł zauważyć zawodników, którzy mają duże umiejętności, ale i takich ze słabszymi - opowiedział trener Legii.

Stołeczny zespół przystąpi do meczu w mocno osłabionym składzie. Z powodu kontuzji nie zagrają Piotr Giza, Wojciech Szala i Takesure Chinyama. Za kartki zawieszony jest Jakub Rzeźniczak. Pod nieobecność Rzeźniczaka i Szali na prawej obronie zagra najprawdopodobniej Tomasz Jarzębowski lub Artur Jędrzejczyk.

- Bardzo żałuję, że nie zagram w piątek. Nie dość, że to spotkanie przed własną publicznością, to jeszcze derby. Myślę jednak, że chłopaki sobie poradzą - powiedział Rzeźniczak. Jak dodał, nie przeraża go syndrom "nowej miotły" w drużynie Polonii.

- Wiadomo, że nowy trener to nowe otwarcie. Mobilizacja zawsze jest podwójna, każdy stara się wykazać. Zresztą więcej hiszpańskich akcentów jest w naszej drużynie - trener Urban uczył się tam zawodu, jego asystent jest Hiszpanem, a na boisku gra Inaki Astiz. Poza tym Legia ma po prostu lepszą drużynę i mam nadzieję, że na boisku będzie to widoczne. Oby warunki do gry były tylko lepsze niż podczas sobotniego meczu reprezentacji z Rumunią. Trenerzy wpajają nam grę piłką, po ziemi, szybko i dokładnie, a jak na boisku więcej piasku niż trawy, to trudne realizować te założenia - przyznał.

Z Polonią nie wystąpi również strzelec jedynej bramki dla Polski w towarzyskim meczu z Kanadą - Maciej Rybus. - To kara za gola - żartował na konferencji prasowej Urban. Jak wyjaśnił - gdyby spotkanie rozgrywane było w sobotę lub niedzielę, to Rybus znalazłby się w składzie.

Po sobotnim meczu reprezentacji wszyscy narzekali na stan murawy stadionu przy Łazienkowskiej. W piątek ma ona być lepiej przygotowana do gry.

- Pamiętajmy, że murawa ma już pięć lat. Drastyczna zmiana stanu boiska wynikała z rozpoczęcia budowy nowego stadionu. Problemem jest napowietrzenie - nie ma takiego ruchu powietrza, a trawa rośnie inaczej. Przed meczem Polska-Rumunia boisko było piaskowane i liczyliśmy na dobrą pogodę. Wtedy piach mógłby być wbity w murawę. Niestety prognozy się nie sprawdziły i piasek nie mógł wniknąć w glebę. Na mecz z Polonią będzie inaczej - zapewnił prezes Legii Leszek Miklas.

Podziel się