Mucha - Szala, Choto, Astiz, Komorowski - Radović, Smoliński, Jarzębowski, Rybus - Paluchowski, Kosecki. To piłkarze, z których w tym momencie można złożyć zdrowy skład Legii. Ale z ławką rezerwowych byłby już kłopot, bo nie byłoby na niej żadnego pomocnika lub napastnika. W meczu z Polonią na pewno nie zagra Jakub Rzeźniczak, choć jest zdrów jak ryba, bo w meczu z Wisłą obejrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę. - Część zawodników wyjechała na zgrupowania
kadry dorosłej oraz młodzieżowej. Niektórzy leczą kontuzje. W treningach uczestniczy około 10 chłopaków i taka sytuacja może potrwać do końca tego tygodnia - twierdzi Marcin Smoliński.
Przed meczem z Wisłą długo zastanawiano się, czy do składu wróci Sebastian Szałachowski, który tydzień wcześniej zaliczył asystę, ale musiał zejść z boiska w 17. minucie z powodu urazu mięśni brzucha. W Sosnowcu zagrał, ale wytrzymał tylko 32 minuty i znów schodząc z boiska, trzymał się za bok. - Ból mi doskwierał. Nie było sensu, abym grał dłużej. Lepiej, aby wszedł piłkarz w pełni sił - mówił po meczu piłkarz. Okazało się, że uraz mięśni skośnych się odnowił i Szałachowski znów został zmuszony do przerwania treningów. Według sztabu medycznego przerwa ma potrwać kilka dni. - Głównym problemem przy tego rodzaju kontuzji jest ból - tłumaczył tydzień temu w "Gazecie" drugi trener Legii Jacek Magiera.
Nie tylko szybki pomocnik Legii wystąpił w
Krakowie zbyt wcześnie. Takesure Chinyama rozegrał w Sosnowcu pełne 90 minut, ale po meczu okazało się, że jego kolano wciąż nie jest wyleczone. Napastnik z Zimbabwe w czerwcu przeszedł operację i do
gry wrócił dopiero pod koniec sierpnia. Jednak po każdym meczu coś mu doskwierało i w środku tygodnia nie trenował. Po meczu z Piastem trener Urban uznał, że piłkarz musi wreszcie się porządnie wyleczyć, i nie powołał go do osiemnastki na kolejne spotkania. Przed meczem z Wisłą wszystko miało być w porządku, ale okazało się, że nie jest.
Uraz Chinyamy to problem, bo zdrowymi napastnikami w Legii są w tym momencie Adrian Paluchowski i Jakub Kosecki. Marcin Mięciel i Bartłomiej Grzelak nie zdążyli się wyleczyć na mecz z Wisłą. Według zapowiedzi powinni jednak wrócić do treningów w tym tygodniu i będą gotowi na derby stolicy.
Mecz w Sosnowcu dokonał jednak spustoszenia w drugiej linii. Nie wiadomo, jak długo potrwa przerwa w grze Macieja Iwańskiego. Według lekarza Legii doktora Machowskiego piłkarz ma nadwyrężone więzadła poboczne w kolanie. Piotr Giza w drugiej połowie meczu z Wisłą kilka razy długo nie podnosił się z murawy, trzymając się za plecy. Przyczyną były bolące żebra. Z powodu bólu pleców na zgrupowanie kadry młodzieżowej nie pojechał Ariel Borysiuk. W tym momencie w Legii jest czterech zdrowych pomocników, co dla zespołu, który zwykle gra systemem 1-4-5-1, jest nie lada problemem.