- Słaba była przede wszystkim zagrywka, która była naszym atutem w poprzednich spotkaniach. Tym razem zawiodła. Nie potrafiliśmy wyrządzić szkody drużynie z Kędzierzyna, która w pełni wykorzystała naszą niemoc. Oddaliśmy za dużo punktów rywalom - dodawał Mikołajczak.
Pod nieobecność kontuzjowanego Grzegorza Szymańskiego Mikołajczak był jedynym atakującym w zespole Radosława Panasa. - Paweł zagrał dobry mecz - komplementował kolegę z zespołu Szymański, który pojawił się na trybunach Torwaru. To nie wystarczyło do wygrania nawet jednego seta. Ani przez chwilę dominacja gości nie podlegała dyskusji. Zagrywka, która była
autem Politechniki stała się przekleństwem, bowiem serwisy Michała Ruciaka oraz Antonina Rouziera umiejętnie odrzucały gospodarzy od siatki.
- Kędzierzynianie sprawili nam dziś zimny prysznic - skomentował spotkanie Panas. Trener Politechniki może czuć się dodatkowo rozgoryczony, bowiem urazu doznał Patrick Steuerwald. - Czekamy na wyniki rezonansu, które dadzą odpowiedz ile czasu Patrick będzie pauzował - dodał Panas. Rozgrywający Politechniki niedawno skręcił staw skokowy.
W odwodzie pozostaje Maciej Gorzkiewicz, który zastąpił reprezentanta Niemiec w ostatnim spotkaniu z PGE Skrą Bełchatów. Do składu wrócił inny rekonwalescent - Damian Wojtaszek, który miał problemy ze stopą. Wciąż nie wiadomo jak długo potrwa rozbrat z siatkówką Szymańskiego. - Dopiero po szczegółowych badaniach będę wiedział coś więcej - tłumaczył.
Politechnika wciąż zajmuje szóste miejsce w tabeli. Awans do play-off jest na wyciągnięcie ręki. O powtórzeniu piątego miejsca na koniec rozgrywek nikt głośno nie mówi. - Jeśli będziemy grali tak jak ostatnio to wszystko jest możliwe - dodaje Szymański.
- Dobrze, że słabszy występ trafił się na mecz z ZAKSĄ. Mam nadzieje, że z bezpośrednimi rywalami w walce o ligowe punkty wyjdziemy z innym nastawieniem. Zdobyte punkty zagwarantują nam udział w play-off. Zależy nam na jak najwyższym miejscu - powiedział kapitan zespołu Marcin Nowak.
Dwa ostatnie spotkania rundy zasadniczej będą kluczowe dla układu tabeli. Politechnika zagra w
Częstochowie z Tytanem AZS, a na zakończenie podejmie na własnym parkiecie Lotos Trefl Gdańsk. Wcześniej jednak wyjazd do Rzeszowa, a po nim już walka o półfinał Pucharu Challenge. Przeciwnikiem będzie Lokomotiw Charków. Pierwszy mecz odbędzie się nie na Torwarze, ale w hali Ursynów.