Sprawa wypłynęła na ostatnim spotkaniu komisji nazewnictwa Rady Warszawy. Marcin Rzońca (Ruch Palikota) poinformował, że doczekał się w końcu odpowiedzi na interpelację w sprawie nazwy Stadionu Legii wysłaną w lipcu zeszłego roku. Wtedy zaczął się konflikt między ratuszem a właścicielem Legii
Warszawa, który sprzedał koncernowi PepsiCo prawo do nazwy stadionu. Na elewacji budynku pojawiły się neony z nazwą Pepsi Arena. Właściciel klubu przez trzy lata będzie za to dostawać 6 mln zł rocznie. Miasto, które wyłożyło 456 mln zł na remont i powiększenie stadionu, nie ma z tego nic. Z tego powodu urzędnicy grozili nawet sądem właścicielowi Legii. Odpuścili, gdy ten wyjaśnił, że Pepsi Arena to nie nazwa, lecz "czasowe uprawnienie reklamowo-marketingowe" przyznane sponsorowi.
Radny Rzońca w swojej interpelacji zadał proste pytanie: jak nazywa się stadion przy Łazienkowskiej. Sprawę przez pół roku badały aż cztery biura w ratuszu, a także Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Muzeum Sportu i Turystyki, Centralne Archiwum Wojskowe, a nawet komendant stołecznej policji. Wynik ich kwerendy Marcin Rzońca interpretuje tak: mimo wcześniejszych informacji oficjalnej nazwy stadion Legii nie ma. Wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz przyznaje, że Rada Warszawy dopiero będzie ją musiała nadać. Ratusz przygotował już projekt uchwały, zgodnie z którym pełna nazwa ma brzmieć tak: "Miejski Stadion Klubu Sportowego Legia im. Marszałka Józefa Piłsudskiego". Nazwa - oprócz tego, że koszmarnie długa - jest nieprecyzyjna, bo oficjalnie klub z Łazienkowskiej to po prostu
Legia Warszawa.
Według Marcina Rzońcy jednocześnie z nadaniem nazwy stadionowi Legii Rada Warszawy powinna podjąć analogiczną decyzję w stosunku do drugiego tej rangi obiektu, który należy do miasta. Chodzi o stadion Polonii przy Konwiktorskiej, którego patronem jest gen. Kazimierz Sosnkowski. Był zagorzałym kibicem "Czarnych Koszul", a w latach 1928-39 - prezesem klubu, ale jego patron nie jest oczywisty nawet dla wszystkich fanów Polonii. - To wynika z uchwały tego klubu podjętej w latach 90. - przypomina radny Rzońca i dodaje: - Byłoby dobrze, gdyby jako patronów stadionów zestawić marszałka Piłsudskiego właśnie z jednym z jego najbliższych współpracowników.
Iglica Narodowego za długa o 40 m? Skracać?