Sport.pl

Politechnika dotknęła lepszego świata, ale woła SOS

Przemysław Iwańczyk
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 22:37
A A A Drukuj
Sensacja na Torwarze. Siatkarze warszawskiej Politechniki odrobili straty z pierwszego meczu z Dynamem Krasnodar, wygrali złotego seta i awansowali do ćwierćfinału Challenge Cup. Założyli też odblaskowe koszulki z napisem SOS
Politechnika pokonała Dinamo Krasnodar
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Politechnika pokonała Dinamo Krasnodar
Politechnika pokonała Dinamo Krasnodar. Na zdjęciu Ardo Kreek i Patrick Steuerwald
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Politechnika pokonała Dinamo Krasnodar. Na zdjęciu Ardo Kreek i Patrick Steuerwald
Siatkarze Politechniki w koszulkach z napisem SOS
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Siatkarze Politechniki w koszulkach z napisem SOS
Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę kibiców, działaczy, a przede wszystkim władze miasta na fatalną sytuację finansową. Klub nie ma sponsora, mimo że władze zapewniają o przyjściu takiego lada dzień, zawodnicy nie mają wypłaconych pensji, przez co zamiast skupić się na sporcie, dyskutują o zaległościach, jakie Politechnika ma wobec nich.

Wydawało się, że moment na taką demonstrację nie jest najlepszy, bo przecież w 1/8 finału Challenge Cup przegrali pierwszy mecz 0:3, mieli nieprzyjemne wspomnienia z dalekiej i mało komfortowej podróży, poza tym priorytetem dla warszawiaków jest PlusLiga.

Okazało się, że po meczu mogli podnieść głowę jeszcze wyżej. Choć przegrali pierwszego seta, wygrali trzy kolejne, doprowadzając tym samym do złotego seta. Rozwiązanie to stosuje się, kiedy oba zespołu wygrają po jednym meczu, bez względu na to, w jakich rozmiarach. Nim jednak do niego doprowadzili, stoczyli partię-horror, w którym częściej przegrywali niż prowadzili, pozwolili rywalowi nawet na setbola, a mimo to skutecznym blokiem i akcją Krzysztofa Wierzbowskiego wyciągnęli się znad przepaści.

W krótkim decydującym secie było wszystko, co mogło wywołać podobne emocje, ale najważniejszy był początek z prowadzeniem gospodarzy 8:3. Po asie serwisowym Macieja Zajdera i skutecznych atakach Wojciecha Żalińskiego kibice mogli odtrąbić triumf nad średnim zespołem ligi rosyjskiej, w którym kończy karierę była gwiazda kadry Roman Jakowlew.

Co oznacza ta wygrana?

W siatkówce Challenge Cup to trzecie pod względem ważności rozgrywki pucharowe. Nie mają swojego odpowiednika w futbolu, z istotnych w Europie lig kwalifikują się do niego drużyny z miejsc 4-6. Nie są dochodowe, kluby z reguły do nich dokładają, ale jak w każdej międzynarodowej rywalizacji niosą niewielki choćby prestiż i wyzwanie. Dla siatkarzy Politechniki to przede wszystkim okazja do zbierania doświadczeń. Bo jako drużyna w tym kształcie nigdy zagranicznych rywali nie mieli, a niezła postawa w Challenge Cup przekłada się także na coraz lepsze wyniki w PlusLidze.

Dobre wyniki, a jak na sytuację organizacyjno-finansowo wręcz znakomite losu warszawskich siatkarzy nie poprawiają. Kilku z nich od dawna nie widziała pensji, trenera Radosława Panasa przymierzają do swojego zespołu działacze jednego z rywali Politechniki, tego, że odejdą czołowi siatkarze, można być pewnym niemal teraz.

Na razie warszawiacy zapowiadają kolejne niespodzianki, tak w ćwierćfinale Challenge Cup (zagrają z Lokomotivem Charków), jak i w PlusLidze, gdzie ich wyjazdowym rywalem będzie w weekend Skra Bełchatów.

AZS Politechnika Warszawska - Dynamo Krasnodar 3:1 (18:25, 25:22, 25:15, 29:27). Złoty set: 15:8 dla Politechniki i awans do 1/4 finału.

AZS Politechnika: Steuerwald, Żaliński, Nowak, Szymański, Wierzbowski, Zajder oraz Wojtaszek (libero), Kreek, Mikołajczak, Gałązka.

Nie ma pieniędzy

Sytuacja w Politechnice jest niewesoła. Sponsora, który załatałby budżet jak nie było, tak nie ma. Jeśli nawet przychodzi do klubu jakaś firma ze wsparciem, to najchętniej rzeczowym, np. na ostatnim meczu jedna z sieci ufundowała kibicom pizzę. Sytuacji zawodników to jednak nie poprawia. Więcej o problemach finansowych Politechniki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • stoickiobserwator

    Oceniono 1 raz 1

    Panie Przemku. Jak pan pisze o stołecznym klubie, to niech pan używa prawidłowej nazwy. Nie: "Siatkarze warszawskiej Politechniki odrobili straty..." tylko "Siatkarze warszawskiego AZS Politechniki odrobili straty...". Ja wiem, że może niektórych te trzy literki A, Z, S bolą, ale może wówczas niektórym ludziom AZS PW nie będzie myliło się z AZS Warszawa czy AZS AWF Warszawa...

  • jan.filip

    Oceniono 1 raz 1

    a przedpełski mówił" jak będzie trzeba to się zrzucimy" ! taka jest siła polskiej siatkówki!

  • zawsze_prawdziwy

    Oceniono 12 razy -12

    i warszawa ma swoich dajdajów:)))niezłe gó...arze, najpierw gra i puchary a później myślą za co, a za jajco w czasach kryzysu jak rzecze wasza ukochana PO na którą zapewne głosowaliście:)))

    • marcelee13

      Oceniono 6 razy 6

      @zawsze_prawdziwy
      kolejny idiota co myśli ,że jest inna dobra partia co wszystko zrobi dobrze. Zmartwię Cię nie ma takiej wszystkie kradną i myślą tylko o sobie , wiec może z wypocinami o polityce idż na forum gdzie to kogoś obchodzi

  • stanislaw-z-lodzi

    Oceniono 8 razy -4

    Platforma tylko na Legię daje kasę :(((

  • Gość: gość

    Oceniono 8 razy 6

    No to każdy mieszkaniec Warszawy składa się po 1zł na rzecz klubu i trochę tej kasy będzie:P:P
    A tak na serio - chętnie zobaczyłabym Panasa w klubie walczącym o najwyższe cele. Bo pokazuje, że trener z niego całkiem całkiem, ale często się zdarza tak, że trenerzy dobrzy w klubach "słabszych" nie radzą sobie w tych silniejszych. A nuż akurat on by się sprawdził i może kiedyś mógłby z sukcesami prowadzić polską reprezentację?

  • keriacz1

    Oceniono 13 razy 9

    Szkoda, że w stolicy tylko na Legię patrzą ... Kibicom kopanej życzę tylu emocji ze Sportingiem, co w tym meczu było. Dzięki, jadę do Charkowa na mecz !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX