W wyznaczonym na środowe popołudnie spotkaniu wezmą udział przedstawiciele Ekstraklasy SA (organizatora meczu), Narodowego Centrum Sportu (odpowiadającego za stadion), wojewody mazowieckiego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego i policji.
Dyrektor sportowy Legii Leszek Miklas przyznał, że kluby czekają na decyzję wszystkich stron, która ma zapaść w środę o 16. - To nie jest normalna sytuacja, że nie wiemy czy gramy, czy nie. My jeszcze mamy na ten mecz blisko, ale krakowianie muszą na ten mecz przyjechać. - mówi. Podkreśla, że decyzja w sprawie meczu miała być w piątek, a oba kluby wciąż nie wiedzą czy zagrają w sobotę. - Sytuacja jest dynamiczna i czekamy na decyzję, która
Ekstraklasa ma nam przedstawić ok. godz. 16. Takie dostaliśmy zapewnienie - podkreśla Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.
Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu na podstawie opinii Sanepidu i policji miasto stołeczne odmówiło zgody na rozegranie meczu. Chodziło m.in. o bezpieczeństwo kibiców Legii i Wisły, którzy licznie zapowiedzieli się na sobotni mecz o Superpuchar, oraz niedokończenie wszystkich prac na stadionie (brak murawy).
Ekstraklasa odwołała się od decyzji, Samorządowe Kolegium Odwoławcze miało obradować na ten temat dopiero w piątek (wynika to z procedur), ale ze względu na ważność decyzji, przesunięto je na czwartek. W końcu zapadła decyzja, by wszystkie strony zainteresowane meczem spotkały się w środę.
Jeden z dziennikarzy stacji Polsat News potwierdził właśnie u działaczy obu klubów, że jeśli wyznaczony przez nich termin nie będzie ostateczny, Legia i Wisła wydadzą wspólne oświadczenie o rezygnacji z
gry o Superpuchar.
Obie drużyny w przyszłym tygodniu zagrają swoje mecze w Lidze Europejskiej.
Meczu nie będzie? - Dziś decyzja w sprawie rozegrania meczu na pewno nie zapadnie - powiedziała Iwetta Biały z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Kacprowi Merkowi,
reporterowi radia TOK FM. Jeżeli kluby utrzymają swoje ultimatum, do meczu nie dojdzie.