Sport.pl

Legia i Wisła: Czekamy do 16 albo nie gramy!

Przemysław Iwańczyk, kd
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 15:03
A A A Drukuj
Rozkładanie trawy na Stadionie Narodowym Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Rozkładanie trawy na Stadionie Narodowym
Wszystko wskazuje na to, że nie dojdzie do meczu o Superpuchar pomiędzy Legią i Wisłą. - Czekamy co się stanie do godz. 16. Decyzja miała być już w piątek, a wciąż jej nie ma - mówi dyrektor sportowy Legii Leszek Miklas. - Dziś żadna decyzja nie zapadnie - odpowiada Iwetta Biały z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.
W wyznaczonym na środowe popołudnie spotkaniu wezmą udział przedstawiciele Ekstraklasy SA (organizatora meczu), Narodowego Centrum Sportu (odpowiadającego za stadion), wojewody mazowieckiego, Samorządowego Kolegium Odwoławczego i policji.

Dyrektor sportowy Legii Leszek Miklas przyznał, że kluby czekają na decyzję wszystkich stron, która ma zapaść w środę o 16. - To nie jest normalna sytuacja, że nie wiemy czy gramy, czy nie. My jeszcze mamy na ten mecz blisko, ale krakowianie muszą na ten mecz przyjechać. - mówi. Podkreśla, że decyzja w sprawie meczu miała być w piątek, a oba kluby wciąż nie wiedzą czy zagrają w sobotę. - Sytuacja jest dynamiczna i czekamy na decyzję, która Ekstraklasa ma nam przedstawić ok. godz. 16. Takie dostaliśmy zapewnienie - podkreśla Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu na podstawie opinii Sanepidu i policji miasto stołeczne odmówiło zgody na rozegranie meczu. Chodziło m.in. o bezpieczeństwo kibiców Legii i Wisły, którzy licznie zapowiedzieli się na sobotni mecz o Superpuchar, oraz niedokończenie wszystkich prac na stadionie (brak murawy).

Ekstraklasa odwołała się od decyzji, Samorządowe Kolegium Odwoławcze miało obradować na ten temat dopiero w piątek (wynika to z procedur), ale ze względu na ważność decyzji, przesunięto je na czwartek. W końcu zapadła decyzja, by wszystkie strony zainteresowane meczem spotkały się w środę.

Jeden z dziennikarzy stacji Polsat News potwierdził właśnie u działaczy obu klubów, że jeśli wyznaczony przez nich termin nie będzie ostateczny, Legia i Wisła wydadzą wspólne oświadczenie o rezygnacji z gry o Superpuchar.

Obie drużyny w przyszłym tygodniu zagrają swoje mecze w Lidze Europejskiej.

Meczu nie będzie?

- Dziś decyzja w sprawie rozegrania meczu na pewno nie zapadnie - powiedziała Iwetta Biały z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Kacprowi Merkowi, reporterowi radia TOK FM.

Jeżeli kluby utrzymają swoje ultimatum, do meczu nie dojdzie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 5
  • 7

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (61)

  • ostoja75

    0

    Jest proste rozwiązanie. Niech kibole umówią się na "ustawkę" pod Kielcami, a po stoczonej walce, ciężko rannych i wycięczonych, przywieść na stadion.

    • ostoja75

      0

      @ostoja75
      korekta- wycieńczonych

  • qeton

    Oceniono 7 razy 3

    Najpierw należy zrobić stadion, a dopiero później rozgrywać na nim mecze, odwrotnie się nie da. Wszyscy potrafią to zrozumieć, tylko nie zbieranina bezmózgich kiboli, którzy swoje żałosne wypociny na forum zamieszczają. Będzie stadion, będą pozwolenia, będą mecze - na placu budowy tylko dzieci piłką się bawią (chociaż nie powinny).

  • an_konta

    Oceniono 5 razy -3

    Warszafffka nie potrafi położyć trafffki ,
    Hania schowała klucz do szafffki...
    I koniec tej sprafffki...

  • snake.plissken

    Oceniono 6 razy 0

    Jakby takie przepisy i wymagania miały miasta/służby w Anglii to by żadnego meczu na wyspach nie rozegrano, bo tam stadiony w większości w centrach miast, naokoło osiedla domków, mało miejsc parkingowych, itd. Tylko nie pier...cie pożyteczni idioci, że tam jest bezpiecznie, to wymagania mogą być łagodniejsze. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Anglii kibice wbiegali na murawę kilkanaście razy a na obiektach (sic!) zginęły 2 osoby:

    - na meczu Premier League Stoke-Blacburn zatłuczono na śmierć kibica koszem na śmieci
    - na meczu Anglia-Walia na Wembley zasztyletowano kibica Walii

    W Polsce na jednym meczu w Bydgoszczy kilkadziesiąt osób niszczyło mienie (straty to jakieś 30 tysięcy), a jeden kretyn kopnął reporterkę i WSZYSCY DOSTALI SRACZKI (Reszta kibiców wbiegła na murawę, ale było to meczu i nie robili nic poza podrzucaniem w górę piłkarzy po zdobyciu trofeum (co na zachodzie jest czymś normalnym vide przykład Anglii)

    A u nas premier wymyślił, że nabije sobie punktów i pokaże jakim jest dzielnym szeryfem, a pożyteczni idioci łyknęli wszystko jak pelikany.

    W Polsce wystarczy, że policja powie, że NIE JEST W STANIE ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWA (co to wogóle znaczy, że nie jest w stanie?!) i imprezę się odwołuje, albo nie wpuszcza się kibiców gości.

    Kiedy macie zamiar podjąć decyzję o meczu barany? W sobotę w południe?! Czy ktoś się liczy z ludźmi w tym kraju jeszcze, przecież jedna ze stron (Wisła) od kilku tygodni organizuje logistycznie transport 10 tysięcy ludzi, zamówili m.in. 4 pociągi specjalne itd. To kiedy barany chcecie podjąć w końcu decyzję o meczu?!

  • grand_warszawa

    Oceniono 4 razy 2

    Właśnie o to chodziło !! !! !!

    Na stadionie jest cała masa niedoróbek, dobrze poinformowane wróble ćwierkają, że zalało w dodatku kilka dolnych kondygnacji bo się rura im pękła.

    Zawsze trzeba na kogoś zrzucić : Kibole, Aptekarze, Lekarze, Kierowcy, Internauci... znowu Kibole... zresztą to łatwe mięso - wystarczy powiedzieć wszystkim, że to sami wstrętni i groźni chuligani.

    Co za kraj...

  • starysos

    Oceniono 1 raz 1

    O co chodzi z tym sanepidem?Nie mają aktualnych książeczek zdrowia czy catering serwuje nieświeżą "chinszczyzne"???

    • an_konta

      Oceniono 3 razy 1

      @starysos rura z gównem się rozpękła ,aż Haneczka Walec jękła !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX