Sport.pl

Piłka nożna. Pytania zamiast wzmocnień Legii

Kuba Dybalski, Antalya
01.02.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 21:21
A A A Drukuj
Marek Jóźwiak i Leszek Miklas Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Marek Jóźwiak i Leszek Miklas
Wczoraj minął termin zgłaszania piłkarzy do rozgrywek Ligi Europejskiej. Legia zagra ze Sportingiem Lizbona bez sprzedanego do Kaiserslautern Ariela Borysiuka i bez nowego napastnika, którego domagał się trener Maciej Skorża
Dlaczego Legii nie wzmocnił przed meczami Ligi Europejskiej żaden nowy piłkarz? Dlaczego nie udało się sprowadzić napastnika, choć kilka dni temu trener Maciej Skorża przyznawał, że klub ma kilku wyselekcjonowanych? Czy Legia wciąż chce ich pozyskać? Dlaczego przez tydzień testowano japońskiego pomocnika Daisuke Matsuiego, by rezygnować z niego, bo - jak tłumaczono - nie jest napastnikiem? Dlaczego Legia przed meczami ze Sportingiem - pierwszymi wiosennymi spotkaniami w europejskich pucharach od 16 lat - jest personalnie słabsza niż jesienią? Dlaczego sprzedano Ariela Borysiuka? Na co zostaną przeznaczone dwa miliony euro zarobione na nim, jeśli nie na wzmocnienia przed Ligą Europejską? Co było Pana głównym zajęciem w ostatnim tygodniu stycznia, który spędził Pan w Antalyi z drużyną - te pytania chcieliśmy zadać w ostatnim dniu okna transferowego dyrektorowi ds. rozwoju sportowego Legii Markowi Jóźwiakowi. On, a także nowy dyrektor sportowy i były wiceprezes Leszek Miklas są odpowiedzialni za transfery. Nie zadaliśmy, bo Jóźwiak o transferach nie chciał rozmawiać. Były zawodnik Legii trudnych pytań unika od dawna i tłumaczyć niczego nie chce.

Na liście 25 piłkarzy brakuje Manu, Moshe Ohayona i Ariela Borysiuka, którzy tej zimy odeszli z klubu. Nie ma też bramkarza Marijana Antolovicia i obrońcy Srdy Kneżevicia, którzy jesienią nie zagrali w lidze ani razu, nie pojechali na zgrupowanie do Antalyi i najprawdopodobniej też opuszczą Legię.

Okazję do gry przeciw Sportingowi mają za to 20-letni Dominik Furman - wychowanek, który niedawno podpisał z Legią profesjonalny kontrakt - oraz 19-latkowie Bartosz Żurek i Albert Bruce. Ten ostatni, sprowadzony na początku stycznia z ghańskiego Asante Kotoko, jest jedynym transferem do klubu w styczniu. Ale trener Skorża, zwracając uwagę na jego młody wiek, przyznaje, że nie należy tego traktować jak wzmocnienia. Żaden z nich nie grał jeszcze w ekstraklasie.

Skorża od końca jesieni powtarzał, że podstawową potrzebą jest sprowadzenie nowego napastnika. Nie nastolatka, ale doświadczonego piłkarza w typie Danijela Ljuboi, na którym spoczywał w poprzedniej rundzie obowiązek strzelania goli. Wtedy trener Legii chciał większego pola manewru w ataku. W ostatnich dniach domagał się jakiegokolwiek doświadczonego piłkarza z przodu, bo Ljuboja leczy kontuzję pachwiny, Miroslav Radović czeka aż zrosną się pęknięte żebra, a Michal Hubnik dopiero wraca do formy po kilkumiesięcznym leczeniu ścięgna Achillesa. Ze Sportingiem Skorża będzie musiał zagrać tymi, których ma.

Sam trener też nie chciał rozmawiać o nowym napastniku. Na pytanie o to, czy spodziewa się jeszcze wzmocnienia w lutym (ewentualny nowy piłkarz nie mógłby grać w Lidze Europejskiej), odparł krótko "spodziewam się". Zapytany o brak wzmocnień poprosił o kolejne pytanie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się