- Można powiedzieć, że od Ariela zaczynałem ustalanie składu. To czołowy piłkarz, jeśli chodzi o odbiór piłki i w ogóle o defensywną grę w pomocy. Jego odejście stworzy dziurę, którą musimy szybko załatać - mówił kilka dni temu Skorża. Borysiuk, choć ma zaledwie 20 lat, stał się tej jesieni jednym z głównych elementów drużyny Skorży. Był najczęściej grającym ze środkowych pomocników i poza Danijelem Ljuboją (2377 minut), Michałem Żewłakowem (2340 minut) i Jakubem Wawrzyniakiem (2265 minut) najczęściej grającym legionistą (2210 minut).
Kto go zastąpi? Jeśli Legia już nikogo na tę pozycję nie sprowadzi to dwójkę defensywnych pomocników będą stanowić chorwacki kapitan Legii
Ivica Vrdoljak i Janusz Gol. W odwodzie są też sprowadzony zimą 18-letni pomocnik z Ghany Albert Bruce i wychowankowie Dominik Furman i Daniel Łukasik, ale żaden z nich nie ma choć ułamka doświadczenia jakie w 90 występach ligowych w Legii zdobył Borysiuk.
Problem w tym, że możliwość wstawienia do składu tylko Vrdoljaka i Gola znacząco ograniczy Skorży pomysły ustawienia zespołu.
Jak grała Legia, jak grał Borysiuk Gdy ten drugi przed rokiem przychodził z
GKS Bełchatów nie było jasne czy zmieści się choćby na ławce rezerwowych. W zespole podstawowym defensywnym pomocnikiem był wtedy Vrdoljak, a jego zastępcą Borysiuk. Tej jesieni Skorża, z niewielkimi zmianami, stosuje jednak dość konsekwentnie ustawienie 4-2-3-1 z dwoma defensywnymi pomocnikami. A w przypadku mocniejszych przeciwników w Lidze Europejskiej wystawiał w pierwszym składzie Borysiuka i Vrdoljaka, a także Gola, który grał nieco przed nimi.
Borysiuk spełniał na boisku kilka funkcji. Podstawową było zatrzymywanie akcji rywali i odbiór piłki. Młody pomocnik miał też za zadanie strzelać w dogodnej sytuacji z dystansu. To drugie, choć próbował często, wychodziło mu rzadko. W tym sezonie strzelił tylko jednego gola, w meczu z Zagłębiem Lubin. Zdecydowanie lepiej wychodziła mu gra w destrukcji.
Borysiuk był jednym z najbardziej agresywnych piłkarzy w ekstraklasie, w tym sezonie zebrał siedem aż żółtych kartek w lidze (do tego dwie w Lidze Europejskiej), ale był skuteczny. W dodatku w ostatnich miesiącach dużo lepiej radził sobie z rozegraniem piłki. Przestał odgrywać ją wyłącznie do tyłu i na boki, włączał się do akcji ofensywnych. Za to kilkudziesięciometrowymi podaniami popisywał się, odkąd trafił do Legii.
Vrdoljak, Gol, kto jeszcze? Vrdoljak potrafi odbierać piłkę rywalom tak dobrze, jak Borysiuk, ale po boisku porusza się wolniej. Za to Gol lepiej gra przodem do bramki. Były pomocnik Bełchatowa nieprzypadkowo jest przez Skorżę wystawiany raczej przed Vrdoljakiem niż równo w linii z nim. Lepiej się czuje biegnąc do przodu. To właśnie on strzelił w meczu ze Spartakiem w Moskwie gola przesądzającego o awansie do Ligi Europejskiej. Trafił głową po dośrodkowaniu ze skrzydła (Borysiuk nigdy takiego gola nie strzelił). Ale jesienią grał nierówno, dobre mecze przeplatając słabszymi.
Od defensywnych pomocników Skorża oczekuje przede wszystkim stwarzania przewagi w środku pola - tu kluczem jest odbieranie piłki, a to Gol robi na razie gorzej od Borysiuka i Vrdoljaka.
Trener Legii lubi eksperymentować przesuwając piłkarzy na inne pozycje niż te, na których zwykle grają. W środku pomocy kombinował często i niewykluczone, że gdy zabraknie Borysiuka, spróbuje tam innego piłkarza z wcześniej wymienionych. Jesienią w sparingach okazję do gry dostawał tam Inaki Astiz, dla którego nie ma miejsca na środku obrony (na razie wygląda na to, że wiosną parą stoperów będą wciąż Żewłakow z Komorowskim). W meczu o punkty Hiszpan jednak na tej pozycji nie grał. Inne próby kreowania defensywnego pomocnika - rok temu Artur Jędrzejczyk, w tym sezonie Srdja Kneżević - kończyły się niepowodzeniem.
Legia w Turcji